
Kielce wciąż bez
hotelu czterogwiazdkowegoMarcin Sztandera2006-11-13, ostatnia aktualizacja 2006-11-12 21:03
Miał nim być budynek norweskiej sieci Qubus, ale na razie musi się zadowolić trzema gwiazdkami. Poszło o przedsionki w hotelowych pokojach.
Kontrola urzędu marszałkowskiego oraz Zrzeszenia
Hoteli Polskich odwiedziła otwarty niedawno przy rondzie Grudzińskiego
hotel Qubus w ostatni czwartek. Poprosili o to przedstawiciele norweskiej sieci. Dotychczas kielecki Qubus reklamował się bowiem jako trzygwiazdkowy
hotel, miał jednak ochotę zostać pierwszym w województwie obiektem z czterema gwiazdkami.
- Sprawdziliśmy
hotel pod kątem przepisów o usługach turystycznych - informuje Jacek Kowalczyk, przewodniczący komisji, członek zarządu województwa, z wykształcenia hotelarz. Wśród blisko 50 punktów komisja zwracała uwagę m.in. na wyposażenie pokoi, łazienek, klimatyzację, wielkość recepcji. Mierzono także powierzchnię pokoi. To ważne, bo - jak wyjaśnia Kowalczyk - zgodnie z przepisami powierzchnia mieszkalna dwuosobowego pokoju w
czterogwiazdkowym hotelu powinna wynosić minimum 16 metrów kwadratowych. - I ta powierzchnia nie może obejmować np. loggii, toalet i przedpokojów - tłumaczy przewodniczący komisji.
Tymczasem okazało się, że pokoje w
hotelu Qubus są za małe, by spełnić
czterogwiazdkowe wymagania. - Dwuosobowe pokoje mają wprawdzie 16 metrów kwadratowych, ale razem z przedsionkiem - twierdzi Kowalczyk. Dodaje, że stwierdzono jeszcze dwie drobne nieprawidłowości, ale dość łatwe do usunięcia. Podobna sytuacja powtórzyła się w przypadku pokoi jednoosobowych.
Jacek Kowalczyk podkreśla, że
hotel nie powinien się spodziewać pozytywnej odpowiedzi urzędu marszałkowskiego.
Wliczenie powierzchni przedsionka do powierzchni hotelowego pokoju wywołało sporo kontrowersji. - Można się
długo spierać, co to jest przedsionek. W prawie budowlanym nie ma takiego określenia - mówi Joanna Garner, dyrektor kieleckiego
hotelu Qubus. Podkreśla, że wniosek o nadanie czterech gwiazdek złożono po pozytywnych opiniach hotelowych gości.
Urząd marszałkowski chce jednak rozstrzygnąć sporną kwestię. - Poprosimy Ministerstwo Gospodarki o dodatkową interpretację - zapowiada Kowalczyk. Jeśli będzie korzystna, być może
hotel dostanie czwartą gwiazdkę. - Obiekt jest bardzo ładny, ma wyposażenie na światowym poziomie. Nie chciałbym jednak, żeby w Kielcach był
hotel czterogwiazdkowy, który nie spełnia określonych wymogów, a tylko się do nich zbliża - mówi Kowalczyk.
- Czekamy na decyzję. Jeśli będzie negatywna, będziemy się odwoływać - zapowiada Joanna Garner. - To ostatnia szansa na najbliższe lata, żeby Kielce miały wreszcie
hotel czterogwiazdkowy. To z pewnością podniosłoby prestiż miasta - dodaje.
Hotel Qubus
Otwarto go 6 października u zbiegu ulic 1 Maja i Czarnowskiej. Ma 90 pokoi, salę konferencyjną na 80 osób i strzeżony parking.
Hotel zbudowała spółka Echo Investment i wydzierżawiła go norweskiej spółce na 25 lat.
Piłkarze potrzebują zgody rywali
Czterogwiazdkowy hotel to jeden z wymogów Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) przy organizacji międzynarodowych spotkań. A o takie - w ramach eliminacji mistrzostw Europy 2008 - starają się Kielc. We wrześniu na stadionie przy ul. Ściegiennego miała zagrać Finlandia lub Serbia. Wówczas wszystkie miejsca hotelowe w Kielcach były zajęte, głównie przez uczestników odbywającego się wtedy w
Targach Kielce Salonu Przemysłu Zbrojeniowego. Świętokrzyski Związek Piłki Nożnej stara się, by wiosną reprezentacja Polski zagrała w Kielcach eliminacyjne mecze z Armenią lub Azerbejdżanem. Czy nie przeszkodzi w tym brak
czterogwiazdkowego hotelu?
- Akurat ten wymóg UEFA można obejść. Wszystko zależy od rywala. Można się spodziewać, że Portugalia czy Belgia upierałyby się przy
czterogwiazdkowym hotelu. Ale już Serbia, z którą rozmawialiśmy latem, zgodziła się na
hotel trzygwiazdkowy. Armenia i Azerbejdżan pewnie także nie będą stwarzać problemów - powiedział "Gazecie" Mirosław Malinowski, prezes Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,3731600.html