Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

> Zazwyczaj sie z Warszawskim nie zgadzam, ale ten
artykul jest wyjatkiem; jest
> to w miare obiektywne przedstawienie racji obu stron,
co sie Warszawskiemu
> rzadko zdarza.
> Nie mozna przymykac oczu na fakt ze to Izrael od 37 lat
okupuje nie swoje
> terytorium, masakruje w akcjach odwetowych cywilna
ludnosc i lekcewazy zupelnie
>
> opinie reszty swiata; zawarcie pokoju jest w gestii
Izraela, nie
> Palestynczykow, bo to Izrael jest potega wojskowa i
ekonomiczna w tym rejonie a
>
> nie bezbronni chlopi palestynscy czy jakies grupy
desperatow probujace z ta
> potega walczyc

nu, zbalansowany, ty moze znasz sie ciut na winach, ale
widac, ze nie tanczysz. do tanca potrzeba dwoje. i
przestan sie wyglupiac z twoja demagogia: ci "bezbronni
chlopi palestynscy" nie sa tacy bezbronni, rakiety maja
jak ta lala, masakruja dzieci w dyskotekach i ludzi w
restauracjach, rozwalaja hotele i porywaja dziewczyny. a
zochnwej, jacy oni sa bezbronni.

· 

Gość portalu: Daisy napisał(a):

> Mysle, ze z tymi prywatnymi szpitalami moze byc tak jak mowisz, moze nie ze
> wszystkimi. Druga moja kolezanka jest lekarka w prywatnym szpitalu w Dallas
> wiec dzisiaj sie jej zapytam. Oczywiscie wiem, ze sa ludzie ktorzy malo
> zarabiaja, ale to moze tak na poczatku, jak mowisz mlode dziewczyny ktore
> przyjmuje twoj szef. W moim miescie Polakow mozna zliczyc na palcach, ale
np.
> lekarze zarabiaju tu 120 tys. w gore (np.chirurg to duzo ponad 300 tys.), na
> uczelniach oczywiscie najnizsze place od 45-60 tys (ale tez jak dwoje pracuje
> nie jest zle), architekt ponad 100 tys.,inz. budowlaniec z wlasna firma -
> duzo,duzo, ze starszej generacji mamy sedziego , wlasciciela pol naftowych,
> prokuratora, wlasciciel hoteli i mamy tez rodzynka, samotny cybernetyk z
> wielkiej firmy ktory zarabia co i pieciu lekarz. Czyli nie jes zle.

Pisalem o IL., Texas moze miec nieco inne prawo. BTW, nie potrzeba u Was
inzyniera od sieci? Placa duzo lepiej niz u nas

przelot nad Grecja, Bulgaria, Rumunia, Wegrami, Sl
Gość portalu: Mosze napisał(a):

> To ma byc eskadra, ktora oddaje hold i pamiec pomordowanych...

Dobre!!! Cwiczycie przeloty nad Europa. Potrzeba zezwolenia na przelot nad
Grecja, Bulgaria, Rumunia, Wegrami, Slowacja. Po drodze mozna zrobic rozeznanie
tras dolotow do obiektow bobmardowan. Kiedy powtorka z bombardowan Tunisu?
Nastepna Warszawa, hotel Sheraton, delegacja Libii na rozmowy handlowe
(terroryzm).

Szalom

JarugaNowacka bawiła się z pedziami za naszą kasę!
SKANDAL!!! i ta baba jeszcze gada, ze to jest nagonka, bo ona jest kobietą!!!
a gdyby była facetem to nie byłoby problemu
ona naprawdę ma coś z mózgiem
nie kontaktuje rzeczywistości

prawy.pl/czytaj.php?id=2177&pocz=0&xx=2&dz=nowosci
Ponad 2 miliony złotych wydała Izabela Jaruga-Nowacka na rauty, imprezy a
przede wszystkim podróże gdy pełniła obowiązki Pełnomocnika Rządu ds. Równego
Statusu Kobiet i Mężczyzn.

Departament Kontroli, Skarg i Wniosków Prezesa Rady Ministrów zbadał wydatki
pani pełnomocnik (aktualnie wicepremier) za rok 2003 i I kwartał tego roku
(razem 15 miesięcy). Wynika z nich, że ówczesna szefowa, pani Izabela Jaruga-
Nowacka wydała w sumie 2,2 miliona publicznych pieniędzy na potrzeby walki o
równouprawnienie.

Pani pełnomocnik, jej współpracownicy i goście lubili dobrze zjeść. Ponad 50
tysięcy złotych poszło na "zakup usług gastronomicznych" i to bardzo często w
czterogwiazdkowym hotelu. Dużo też podróżowali. Jaruga-Nowacka poleciała za
granicę 11 razy, jej pracownicy, aż 93 razy. Kosztowało to ponad 500 tysięcy
złotych! Dla porównania, warto zauważyć, że kwota ta stanowi 35% łącznych
wydatków Kancelarii Premiera na zagraniczne wyjazdy służbowe w badanym
okresie.

Na razie trudno ustalić cel i efekty wystawnego zarządzania biurem i ważnych
podróży służbowych. W tej chwili pani Jaruga-Nowacka zarządza państwem w
randze wicepremiera.

· 

jutro.bedzie.lepiej napisała:

> Gość portalu: bogdan napisał(a):
>
> > Tak napisalem 600.000 tys zl lub $125 000 tys dol.. nie wiem czy orjentuje
> sz
> sie w jakiej cenie sa sprzedawane domy wczasowe lub jak kto woli pensjonaty z
> taka iloscia miejsc noclegowych + kompletne umeblowanie pokoji Ceny zaczynaja
> sie od 2-milionow zl to te moje 600,000 tys wyglada skromnie przy tamtych
> kwotach POzdrawiam to jest link do nieruchomosci www.realestate.hm.pl/pensjonaty.php?miasto2=Karpacz%20-%20okolice
>
> Chyba się nie rozumiemy, Twój zapis 600.000 tys.zł to właśnie jest
600.000.000
> zł, natomiast jeżeli chcesz zainwestować tylko 600.000 zł to bez
słowa "tys'(bo
>
> wówczas dodajesz 000) lub inny zapis - 600 tys.zł:-)
> Mieszkam na Dolnym Śląsku i w regionalnej prasie pojawiają się ogłoszenia o
> sprzedaży całych bądź udziały w pensjonatach, ceny są różne.
.Bogdan prosił o opinie!!
Zakup dokonany, z tego co zrozumiałam, wszystko na gotowo! tzn. nie potrzeba
nic modernizowac,wszystkie pozwolenia sa! strategia marketingowa takze! nooo to
juz!
masz z głowy! Acha i kadra godna zaufania i moderatorzy ruchu ( 50 miejsc to
juz hotel) chyba ze nie ma kwalifikacji!
Zloty biznes!
Karpacz znam doskonale i specyfike tamtejszych ukladow, oraz, albo przede
wszystkim takiego biznesu!
bez strategii nie dasz rady! czasy "zlotych strzalow" w ktorych sie tylko
inwestuje a nic nie robi

Jeśli pytanie dotyczy hotelu w Nesseberze to podaję kilka informacji:
- hotel u zbiegu dość ruchliwych za dnia ulic oraz z wesołym miasteczkiem
(głośnym i bardzo oświetlonym do późnych godzin wieczornych/nocnych dlatego przy
zakwaterowaniu warto poprosić o pokój od strony basenu, ulicy) po jednej ze
stron oraz w pobliżu popularna wśród młodzieży dyskoteka (mi zupełnie nie
przeszkadzały dobiegające czasem z niej dźwięki)
jednak widok z okien (pokoje od strony ulicy i na basen) rekompensuje wszystko -
piękna panorama starego miasta lub widok na morze zachwyca o każdej porze dnia,
wprost nie mogłam się tym nacieszyć.
- hotel istotnie na skraju nowej i starej części Nesseberu, ostatni hotel w
nowej części Nesseberu, świetna lokalizacja
- bardzo miła obsługa Pań z recepcji, trzeba tylko uważać na słabo, bądź wcale
nie rozumiejących angielskiego kelnerów obsługujących gości przy śniadaniu
(dotyczy to jedynie niegroźnych pomyłek przy zamówieniu czegoś do picia)
- indywidualnie sterowana klimatyzacja, lodówka, codziennie sprzątane i duże,
ładnie urządzone pokoje (byłam z mężem zakwaterowana w nowszej części budynku na
3 piętrze, pokój z 2 dużymi oknami)
- jedyna uwaga dla wybierających sie z dziećmi - hotel nie jest ogrodzony i
trzema przy basenie uważać, by dzieci nie wybiegły na dość ruchliwą ulicę
- hotel raczej kameralny, towarzystwo z różnych części Europy
- niewielki parking, ale Panie z recepcji w razie potrzeby udostępniają "swoje"
miejsca na innym parkingu (tak było w naszym przypadku, gdy trzeba było
pozostawić na noc wynajęty samochód)

Gość portalu: SKORPIO napisał(a):

> A CO POWIECIE NA TEMAT HOTELU VIS A VIS HALI PRZY TORUŃSKIEJ CZY
> TO INWESTYCJA PANA ROMANA J. PSEUDO ( ADW ) JUŻ CZY JESZCZE
> TRZEBA UDAWADNIAĆ ŻE JEST SIĘ ADW CZY JUŻ NIE TRZEBA , A MOŻE
> UDZIAŁOWIEC HOTELU HMMM????, DRUGA SPRAWA KTO WYDAŁ POZWOLENIE
> NA BUDOWĘ HALI W STREFIE BEZPOŚREDNIEGO ZAGROŻENIA POWODZIOWEGO
> RZEKI BRDY LEWICZKI NIE BROŃCIE SWOJEGO JASIAKIEWICZKA, ZŁAMAŁ
> PRAWO BUDUJĄC HALĘ W STREFIE ZALEWOWEJ,CZY WAM WYSTARCZY TO ,CZY
> JESZCZE ŚLEPO JESTEŚCIE ZAUROCZENI SWOIM PIEDESTAŁEM NIE DO
> OBALENIA POMNIKI LENINA TEŻ PADAŁY HI-HA , HI HA .PRZEMYŚLCIE TO

Połowa miasta leży w tzw. strefie zalewowej. Nie masz się czego czepiać? Gdyby
nie było Łuczniczki czepiałbyś się, że Jasiakiewicz nie wybudował nic lepszego
od istniejącej staruszki Astorii. Coż, dla niektórych Astoria to całkowicie
funkcjonalny obiekt będący powodem do dumy... Cokolwiek by SLD nie zrobilo,
byłoby przecież źle!!!
Wasze malkontenctwo jest irytujące.
Hali było nam potrzeba. To nic, że Trójmiasto szykuje się do budowy 2 hal, w
tym jednej na 10000 miejsc siedzących...! Wyciagnijcie z tego wnioski. Myślicie
w sposob prowincjonalny w imię ideoligicznych ideałów!!!
Beeeeeee!
Beeeeeeeeee! Wstyd mi za Wasze(więc nasze) - bydgoskie zaslepienie!

Czy był przewał - nie wiem.
czy była głupota - poniekąd tak. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, że
znalazł się ktoś chetny do budowy hotelu w miescie umierającym w czasach
recesji. Do pomysłu na hotel nie potrzeba kosztownego biznesplanu - można się
zainteresować jakie zainteresowanie jest w istniejących już obiektach:
stosunkowo niewielkie "city" nie tylko nie doczekało się zapowiadanej
rozbudowy, ale stoi chyba na skraju bankructwa.
Ostatnio pierwszy raz zobaczyłem, że na hotelu mozna wywiesić kartkę:
nieczynne - przerwa świąteczna. I zamknąć. Po prostu.
W tym samym czasie konkurencja wciskała gościom sylwestrowym noclegi niemal
za "co łaska".
Bydgoskie hotele to przede wszystkim luksusowe "hotele pracownicze".
Wyprowadzka Lucenta i paru innych przedsięwzięć powiązanych z zagranicą to był
cios nie do odrobienia usługami cateringowymi. Gdy w Toruniu zakończy sie
przebudowa koszar racławickich na hotel, to u nas przyjdzie w tej branży gasić
światła. Pozostaną noclegownie dla ruskich i kierowców tirów. W końcu
niemieckich "ostalgików" też z kazdym rokiem coraz mniej....

Aby obsługiwać gości w hotelu, nie potrzeba kończyć uczelni. To jest bardziej
potrzebne kieszeniom wykladowców i zaleczeniu ambicji niedoszłych studentów
normalnych uczelni.

Wymyśliliśmy z kolegami w biurze nastepujące tematy wykładow w WSTiH:
- jak podawac klucze turystom?
- czy odkurzac podłogę codziennie?
- po ile folderów restauracji, a po ile hotelu - dawac każdej osobie?
- o której włączać neon zewnętrzny?
- czy proponować pociąg, czy autobus?
- co zrobić, jak gość chce grzyby, a jest zima?

I pytanie podchwytliwe (na egzamin końcowy): czy wpuszczać osoby obce do pokoju?

Cwilowo moje wyjazdy sa nie do Poznania.
Wstyd sie przyznac ale nigdy w Poznaniu nie bylem.Moze to i dobrze bo kiedy
wreszcie sie zdecyduje tam pojechac bedzie to wielkie wydarzenie.
Rzadko planuje swoje podroze.Wszystkie moje eskapady wynikaja z biezacych
potrzeb albo innych spontanicznych decyzji podejmowanych przewaznie na kilka dni
przed wyjazdem.
Tak bylo z Kuba i ostatnio Las Vegas.
W swiecie w ktorym zyje takie numery sa mozliwe.

Na Kubie nie ma kuluarowych rozmow szczegolnie z cudzoziemcami.
Odnosi sie wrazenie jakby nikomu nie zalezalo na zmianach.
Przecietny Kubanczyk wydaje sie byc zawsze zmeczony i chodzi bardzo wolno.
Nie motywuja go nawet sute napiwki.
Obsluga w hotelu wydaje sie byc bardziej zainteresowana swoimi sprawami niz
sluzenie gosciom.

Las Vegas to dziwne miejsce. Jesli sie nie jest hazardzista to lepiej tam nie
jechac. Wszystko zalezy od gustu ale pomijajac moje odczucia warto jest zaliczyc
to jedyne w swoim rodzaju miasto.

Mam nadzieje ze Karawana po Waszym spotkaniu bedzie w dalszym ciagu do poznania.
Jestem z Wami caly czas i spodziewam sie,ze dostane obszerne sprawozdanie z
przebiegu "obrad"
Kiedy wyobraze sobie nasza karawane idaca po pustyni, widze jednego wielblada na
rowerze oczywiscie na czele a za nim dwie wielbladzice i na koncu w pewnej
odledlosci osiol(to o mnie),ktory z racji swoich przyrodzonych wlasciwosci nie
bardzo rozumie gdzie idzie i po co ale jest bardzo zadowolony z
towarzystwa,ktore go akceptuje.
Przesylam pozdrowienia na osle-p i czekam na obszerne sprawodanie w poczcie.

Gość portalu: julita napisał(a):

ciekawa jestem kto przebywa w tym hotelu/. elczanie? raczej
> niemcy???????? szkoda hetelu lega inn, bo byl ladny.

Ełczanie nie przebywają w hotelu Horeka, bo takowej potrzeby raczej nie mają.
Mieszkamy raczej w swoich mieszkaniach i domach (wybacz za drobną złośliwość).
Co do hotelu Lega Inn - obserwowałem hotel od 7 lat w każde wakacje spędzałem
tam około 2 tygodni - nie w hotelu oczywiście, ale w Chełchach. W hotelu - z
racji tego, co robiłem bywałem prawie co dzień. I zapewnić mogę, że Hotel Lega
Inn nie był taki świetny, jak wydawać by się mogło. Od dłuższego czasu nie
inwestowano w niego, a pojawiające się usterki domowym sposobem łatał miejscowy
konserwator. Hotel jednak miał szansę, którą mógł wykorzystać. Miał też
niestety pewne wady - on sam oraz położenie. W najlepszych czasach pracowało
tam 40 ludzi, w ostatnich miesiącach 20. Szkoda, że tak kończy się historia
Hotelu Lega Inn. Choć nie kończy się historia tego budynku.
tomko

Gość portalu: Mirek napisał(a):

> Cześć! - 15.07. lecę z rodziną (2+2) do AIDY. Kto był proszę o wskazówki
> 1. Czy daleko jest, i jak się dostać do jakiegoś centrum handlowego ?

witaj :)
do centum jest ok 2-3 km, jezdżą busiki, którymi mozna dojechac, tylko musisz
sie targowac, od razu ustalac cene, my płacilismy 1 funta egipskiego od osoby
za dojazd.

> 2. W jakich godz. są posiłki, czego nie jeść!
Sniadania są od 7.30 do 10.00, w zasadzie jesc wolno wszystko, musicie tylko
uwazac na zemste faraona, posiłki były naprawde smaczne i jest duzy wybór dań.

> 3. Czy spokojnie można "puścić" dzieci na plaży?
plaza jest mała, nie wiem co masz na mysli, mówiąc "puścic spokojnie", ale
wydaje mi sie, ze tak, ze nie musisz sie o nic martwic, oczywiscie musisz je
miec na oku, ale woda jest bardzo płytka na brzegu.

> 4. Jaki jest standart pokoi, czy są "polskie" gniazdka elektr.?
wejdz sobie na ichj strone www.aidaverdi.com, zobaczysz jak wygladają pokoje,
my bylismy zadowoleni,

> 5. Czy jest potrzeba brania swoich ręczników
Nie ma takiej potrzeby , codziennie wymieniają ręczniki, na basenie i na plazy
tez dostaniesz reczniki

> 6. Gdzie wymieniać walutę
Można w samym hotelu, ale nie polecam, bo kurs nie jest korzystny, najlepiej,
ok 100 metrów daje, w hotelu Sułtan Beach, mają tam stanowisko bankowe, gdzie
mozna wymienic walute, duzo korzystniej niz w Aidzie

> ... itp...będę wdzięczny za rzetelną pomoc. Pozdrawiam.

Pozdrawiam i milego wypoczynku życze

Sea Star - taksówki, posiłki i skutery
Gość portalu: Filip napisał(a):

> A jak jest z cenami za busy do centrum Hurghady??
> A czy sa tez taxi hotelowe ktorymi mozna bez targowania sie dojechac??

Taksówka (do centrum Daharu) zamawiana w recepcji hotelowej kosztuje 10LE. Za
5LE dojedziesz w to samo miejsce, jeśli nie skorzystasz z pomocy recepcjonisty,
tylko wyjdziesz z hotelu i przejdziesz na druga stronę ulicy.
Zawsze możesz skorzystać z taniego busika, o ile przejdziesz się do głównej
ulicy (jakieś dwieście metrów).

> Jakie sa ceny za przekaski podczas dnia w barach i restauracjach??

Niestety, ale nie korzystałem z posiłków w ciągu dnia, gdyż na ogół nie było
mnie wtedy w hotelu. Ponadto śniadania są tak obfite, że nie miałem potrzeby
dojadać w ciagu dnia. Nie mam cennika z pizzerii i innych restauracji.
Zapewniam Cie jednak, że ceny nie sa wyższe niż w nadbałtyckich smażalniach ryb.

> Czy na plazy mozna wynajac skuter wodny??

Na szczęście nie. Niestety (dla ciebie), ale moją główna rozrywką było
nurkowanie powierzchniowe (snorkeling) i nie interesowałem się sportami
mechanicznymi. Widziałem ludzi pływających na windsurfingach oraz na deskach z
latawcem (nie wiem jak to sie fachowo nazywa). Cen nie znam.

Pzdr
Johny

Gość portalu: lili napisał(a):

> Hej An,
> a jak z hotelem,ok? jak pokoje,jedzonko,obsluga sprzatanie?

Hotel jest bardzo w porządku. Mankamentem jest trochę ta plaża, o której już wcześniej pisałam. Pokoje sa ładne, przestronne, łazienki o.k. Obsługa miła i nawet dość szybko reagująca na róźne potrzeby, ale trochę w mentalności arabska. Codziennie nad ranem wysiadały nam korki od klimatyzacji i codziennie prosiłyśmy obsługę żeby je włączyła, co oczywiście natychmiast robili, ale myślę, że to była jakaś awaria, bo nikt inny takich kłopotów nie miał - więc zamiast codziennie czekać na naszą prośbę o włączenie korków mogli to przecież naprawić...
Jedzenia było całe mnóstwo, bez względu na godzinę o której zeszłyśmy na posiłek, ale jednak przez dwa tygodnie bardzo niewiele modyfikowano... Mają przepyszne ciasta Mniammmm....
Sprzątano pokoje codziennie. Codziennie też wymieniano nam ręczniki. O zastrzeżeniach pisałam wyżej. Generalnie nie narzekałyśmy i fajnie się tam odpoczywało.
Pozdrawiam

Gość portalu: Ewa napisał(a):

> Jeszcze Cie trochę pomeczę o plaże w Sea Star :-) Jak juz mówilam bede w
> innym hotelu w okolicy (amal village) ale chcialabym tam też wpaść. czy jest
> to w ogole mozliwe? mam sie przedzierac "wodą" czy normalnie wchodzic na
> teren hotelu jak gosc? mogą mnie wyprosić?

Widzisz, istnieje duże prawdopodobieństwo, że na plaży obsługa "wyłapie" obcego
bo nie będziesz miała hotelowego ręcznika, a ten mozna dostać tylko podając
numer pokoju. Przez hotel więc nie za bardzo się da. Od plaży - poza tym
prześwitem o którym wspominałam - tyle że tam jest ochrona i raczej nie puści -
nie za bardzo jest którędy.

poradz cos, bylas tam więc znasz
> zwyczaje. Aha i jeszcze jedno - jaka jest ta stara Hurgada? strasznie
> syfiasta jak wszyscy mówią? (mi to akurat nie przeszkadza, lubie arabski
> folkor) sa jakies knajpy, bary, czy trzeba jezdzic do Sakali?

Sakala jest zdecydowanie sympatyczniejsza, El Dahar jest nieszczególny - poza
bankami i Cookiem, w razie potrzeby, nie ma nic ciekawego, no tam oczywiście
jakies sklepy , bazar itp. tak, ale jakoś nie mam szczególnie ciepłych uczuć do
Tej częsci Hurgady. Zresztą w tej chwili mam porównanie z Sharmem i
zdecydowanie wolę to drugie. czyściejsze, piekne rafy juz prawie przy brzegu,
praktycznie można nie wyłazić z wody...
>
> dzieki za odpowiedz, pozdrawiam
> Ewa
> PS nie wspominasz czasem Santorini (ja bylam rok temu, pamietam Cie z gorącej
> dyskusji czy lepsze Kamari czy Perissa :-)
Nadal wolę Perissę ;-)))

Gość portalu: Iwonka napisał(a):

> Ejj...jak w temacie...czy ktos byl?
tak... byłam wielokrotnie

Chodzi o wypad z jednym noclegiem w
> Kairze.

co prawda ja jeździłam na dłużej... ok. tydzień

Skad jezdzi autobus do Kairu w Hurghadzie?

z dworca autobusowego (jest w Al-Dahar)
bilet kosztuje ok. 50-60 LE
autobusy jeżdżą przez całą dobę. podejdź sobie np. dzień wcześniej i spójrz na
rozkład

Moze ktos polecic jakiego
> dobrego przewodnika na miejscu (najlepiej polskojezycznego?
zawsze zwiedzam samodzielnie

Jakis schludny
> hotel?
ja spałam w taniutkim hotelu Golden Hotel na ulicy Taalat Harb (30 LE za pokój
z łazienką)

I kolejnosc zwiedzania?....
żeby zwiedzić cał Kair potrzeba nie godzin lecz miesięcy czy lat
oczywiście Muzeum Egipskie
Piramidy w Gizie i Sfinks, Piramidy w Sakkarze
Kair Koptyjski - kościoły, Muzeum Koptyjskie
Stara medyna - Al Azhar, Meczet Husajna, Bazar al-Chalili
Twierdza - z meczetami, np. Alego Muhammada
niedaleko niej są majestatyczne meczety sułtana Hasana II i Ar-Rifa'i
tylko, że to wszystko nie da się zwiedzić w 1 czy 2 dni.. więc musisz sobie
wybrać

> Bede wdzieczna takze za inne rady!
> Pozdrawiam cieplutko...
> Iwonka

Witam,
byłem przez kilka dni w tym hotelu i jestem z niego zadowolony. Czy wybrać ten
hotel czy inny to oczywiście kwestia osobistych preferencji, oczekiwań i
doświadczeń zyciowych. Hotel duży,ładnie położony przy jedym z końców zatoki
Naama Bay, wszystkie pokoje z widokiem na morze, dwie kategorie pokojów (jedne
mają małe balkony, drugie tańsze nie), ładny przestronny hall, duża sala
restauracyjna, dobre urozmaicone posiłki,ładny basen, dobrze utrzymany teren
wokól hotelu i plaża, miła nie narzucająca się obsługa, wśród gości obywatele
Europy centralno-wschodniej stanowią niewielki procent, na plaży hotelowej
niewielka rafa ze sporą ilością różnych gatunków ryb, druga znacznie większa
rafa przy innych hotelach, ok.20 min spacerem plażą. Jednym słowem wszystko
czego potrzeba by dobrze wypocząć

Gość portalu: bLuE napisał(a):

> Czyli- i tak muszę mieć jakiś jacht na który musze wrócić z rafy...więc musze
> pewnie zapłacić- może ktoś wie ile i jak to wygląda?
>
> Bo jak np. wyjdę na rafę w pobliżu hotelu no to chyba nie potrzebuję wracać
na
> statek :-) i będzie rafa za friko...
>
> W OGÓLE SIE JESZCZE NIE ORIENTUJĘ JAK TO WYGLĄDA- MOŻE KTOŚ POTRAFI DOKŁADNIE
> OPISAĆ :-D
Wszystko zależy gdzie lecisz .Jeżeli do Hurghady to dostępu z plaży (z małymi
wyjątkami) do rafy nie bedziesz miał.Pozostają więc wycieczki statkami np. na
wyspę Giftun lub inne miejsca z rafami.Ceny tych rejsów sa śmieszne i zależą
gdzie je wykupisz ,czy u rezydenta ,czy na mieście.Natomiast jezeli sie
wybierasz do Sharmu,to oprócz Naama Bay,wszystkie hotele maja plaże z rafami i
tam możesz snurkować do woli bez potrzeby wykupowania rejsu statkiem.W Sharmie
tez mozna za 25$/os. wykupić rejsy całodniowe czy to na wyspe Tiran,czy do
Narodowego Parku Ras Mohamed na snurkowanie(jak chcesz i nurkowanie)na rafach.
Pod względem dostępu i jakości raf Sharm bije na głowę Hurghadę(jest młodzszym
i jeszcze nie tak zniszczonym kurortem).
community.webshots.com/user/scorpio1956100

mar_mus napisał:

> a z jakim biurem pojechales ???
> Wybierm sie z TUI do tego wlasnie hotelu ...

Witaj, w terminie 12-26 sierpnia byla w tym hotelu moja mama z siostra wlasnie
z biurem podrozy TUI i byly bardzo zadowolone. Wszystko bylo zapiete na ostatni
guzik, jednak walcz przy kwaterowaniu o pokoj od strony basenu - jest cicho i
spokojnie, nie mozna natomiast powiedziec tego o pokojach od strony ulicy. Jako
minus mozna policzyc to, iz bardzo restrykcyjnie traktuje sie w tym hotelu
gosci z zewnatrz, mozna jedynie w holu hotelowym usiasc i sobie porozmawiac, o
wejsciu do pokoju nie ma mowy. Innym mankamentem jest to, ze basen byl czynny
do godz. 18, maksymalnie 20-stej. Jako minus mozna tez zaliczyc wysokie ceny
wycieczek fakultatywnych w TUI. Ale zawsze mozna skorzystac z ktoregos z
tamtejszych, polskich biur podrozy (Sluze namiarami w razie potrzeby) - koszty
mozna wtedy zminimalizowac nawet do 1/3 tych oferowanych przez TUI.
Pozdrawiam

Helnan Marina (4*) -Sharm el Sheikh
(cyt.: pmichal44665 19.07.2004 19:59)

"Witam,
byłem przez kilka dni w tym hotelu i jestem z niego zadowolony. Czy wybrać
ten
hotel czy inny to oczywiście kwestia osobistych preferencji, oczekiwań i
doświadczeń zyciowych. Hotel duży,ładnie położony przy jedym z końców zatoki
Naama Bay, wszystkie pokoje z widokiem na morze, dwie kategorie pokojów
(jedne
mają małe balkony, drugie tańsze nie), ładny przestronny hall, duża sala
restauracyjna, dobre urozmaicone posiłki,ładny basen, dobrze utrzymany teren
wokól hotelu i plaża, miła nie narzucająca się obsługa, wśród gości obywatele
Europy centralno-wschodniej stanowią niewielki procent, na plaży hotelowej
niewielka rafa ze sporą ilością różnych gatunków ryb, druga znacznie większa
rafa przy innych hotelach, ok.20 min spacerem plażą. Jednym słowem wszystko
czego potrzeba by dobrze wypocząć"

Intercontinental 5* Hurgada
djerba 19.05.2005 22:18 + odpowiedz

Hotel w kategorii Egipskiej delux, wg TUI 4,5* dla Alfastar 5*.
Dla mnie idealny,zdetronizował Hilton Plaza.
Pokój >30 m ,loggia ok 8 m.
Dużo wolnych przestrzeni, zieleni(np.gaj palmowy na plaży).
Mój egipski znajomy z branży turystycznej, z hoteli 5* polecił mi własnie ten
(ale zna mnie i moje potrzeby co do wypoczynku).
Dużo ciszy,goscie hotelowi zdecydowanie spokojni-dzieci tez.
Typowe sporty hotelowe(siatkówka,waterpolo,gimnastyka,aerobik)dla dzieci
jazda konna i animatorki-potrafiły zintegrowac dzieci z Rosji,z Japonii, z
Francji i któregos kraju arabskiego(podobnie przy siatkówce dorosłych).
Wiczorem muzyka na zywo-mozna tańczyć,można rozmawiać.
Doskonałe wyżywienie(nikt nie zrzuci wagi).Hotel dla wymagających-spokojnych

Sea Gull 4*- Hurghada
SEA GULL****-rewelacja;jest wszystko,co potrzeba do wypoczynku
między innymi: korty tenisowe,boisko do kosza, siatki i piłki
nożnej,centrum nurkowe i kompleksy basenów z kaskadami,place zabaw
dla dzieciaków ( cały dzień odbywają się animacje dla dzieci i
dorosłych). I co ważne z hotel położony jest na brzegu morza,więc
dojście do plaży zajmuje zaledwie kilkanaście sekund,a na plażę
dostęp mają tylko goście hotelowi,nie ma możliwości wejścia na plażę
inaczej jak tylko od strony hotelu,generalnie jest bezpiecznie można
na leżaku zostawić cały ekwipunek i iść do baru ,który jest na plaży
bez obaw,że coś zginie.
Polecam SEA GULL wszystkim którzy lubię aktywnie spędzać urlop. Tam
nie można sie nudzić. Hotel jest położony w centrum Hurghady.
Dookoła pełno sklepików, kantor, bary, dyskoteki, kino, KFC, Pizza
Hut, McDonald's. Wieczorami można iść na imprezę , koło hotelu
znajdują się świetne kluby. Kolejny pobyt w Egipcie także bedzie w
Sea Gull.Pozdrawiam.....

Feministyczne uciechy
Ponad 2 miliony złotych wydała Izabela Jaruga-Nowacka na rauty, imprezy a
przede wszystkim podróże gdy pełniła obowiązki Pełnomocnika Rządu ds. Równego
Statusu Kobiet i Mężczyzn.
Departament Kontroli, Skarg i Wniosków Prezesa Rady Ministrów zbadał wydatki
pani pełnomocnik (aktualnie wicepremier) za rok 2003 i I kwartał tego roku
(razem 15 miesięcy). Wynika z nich, że ówczesna szefowa, pani Izabela Jaruga-
Nowacka wydała w sumie 2,2 miliona publicznych pieniędzy na potrzeby walki o
równouprawnienie.
Pani pełnomocnik, jej współpracownicy i goście lubili dobrze zjeść. Ponad 50
tysięcy złotych poszło na "zakup usług gastronomicznych" i to bardzo często w
czterogwiazdkowym hotelu. Dużo też podróżowali. Jaruga-Nowacka poleciała za
granicę 11 razy, jej pracownicy aż 93 razy. Kosztowało to ponad 500 tysięcy
złotych! Dla porównania, warto zauważyć, że kwota ta stanowi 35% łącznych
wydatków Kancelarii Premiera na zagraniczne wyjazdy służbowe w badanym
okresie.
Na razie trudno ustalić cel i efekty wystawnego zarządzania biurem i ważnych
podróży służbowych. W tej chwili pani Jaruga-Nowacka zarządza państwem w
randze wicepremiera.
prawy.pl

Oczywiście zaraz mi się oberwie, ale musze dodać, że jestem w stanie
tolerowac wiele, ale za własne pieniądze, nie społeczne.
A pamietacie jak pisałem o pieczonym prosięciu dla feministycznego grona w
pałacu w Małej Wsi?
P.

kapserek napisał:

> Wracając jeszcze raz do nieszczęsnego autobusu 285 czy dojadę
> nim aż do samej stacji metra Villejuif-Louis Aragon.

Tak.

> Zamierzam kupić karnet 10 biletów do metra (Wersal itp) czy
> bedą one obsługiwane w autobusie ?

Tak beda dzialaly na autobus. Natomiast nie jestem pewna czy sa
autobusy ktore jada do Wersalu - tak nigdy nie jechalam. Jesli RER C
do Wersalu, to bilet jest drozszy, i te z karnetu nie dzialaja
(Wersal jest 4-a strefa RER).

> W Paryżu ponoć jest duży targ z owocami, gdzie są one naprawdę
> tanie, czy moglibyście mi podać adres ?

Tu sa dwa pytania w jednym. Najpierw w sprawie "tanie" - to jest
oksymoron. Jedyne tanie owoce w Paryzu to banany, ciut mniej niz 2
euro kilo. Wszystko pozostale to 3-4 euro/kilo.
W Paryzu sa targi owocowe (marché) w kazdej dzielnicy, wiec pewnie
takze tam gdzie bedziesz mieszkac. Zapytaj w hotelu.

> Czy możecie mi powiedzieć gdzie mógłbym zostawić walizki i torby
> w centrum miasta, w ostatnim dniu muszę odejść z hotelu o 10,
> a samolot mam dopiero o 19, a chciałbym jeszcze trochę zwiedzić...

W hotelu. Kazdy hotel trzyma bagaze wlasnych gosci w dniu wyjazdu.
Tak Ci bedzie najwygodniej.

Dzien "na pozegnanie" jest super pomysl. Policz tylko dokladnie ile
czasu Ci potrzeba na dojazd na lotnisko.

Bon voyage !

SEMIRAMIS - Rodos

cytat: Gość: iga 18.08.2004 09:13

Hejka,
Byłam w tym hotelu w czerwcu. Pierwsze wrazenie bardzo pozytywne, niestety
pokoje nie wyglądają już tak uroczo jak hol powitalny. Jeżeli nie oczekujesz
luksusów( a sądzę że nie) wybierając kategorię C w Grecji to jak najbardziej
polecam.Wyżywienie OK, śniadania wprawdzie monotonne tzn: kilka rodzajów
wędli,
sery, pieczywka różne, bułeczki ciemne itd, zawsze ciasto typu murzynek lub
coś
w tym rodzaju,soki, kawa, herbata, jajecznica, jajka gotowane, parówki na
gorąco. Nie było potrzeby spieszyć się na posiłki w obawie że nie wystarczy,
cały czas zarówno jak i na śniadaniu oraz kolacji było do końca szystko.
Acha..koleacyjka to 3 dania na gorąco, przystawki, sałatki, lody. desery ,
owoce.Lokalizacja hotelu jest świetna, bardzo blisko do Zamku Wielkich
Mistrzów
i na Stare Miasto oraz do centrum rozrywki czyli ulicy: Bar Street. Do plaży
może jakieś 200-300m. Bardzo sympatyczna obsługa hotelu, myslę że jak za tą
cenę nie można narzekać.

cytat:

Autor: ~WWWSSS 20-06-2005 13:48

Byłem z Itaką w Hotelu Odyssia Beach od 1 do 15 2005 - wg mnie znakomity wybór.
Z pewnością jeden z lepszych (jeśli nie najlepszy) hoteli oferowanych przez
Itakę w tym rejonie Krety. Położony przy samej plaży wśród zieleni w
miejscowości Missiria 4 km od Rethymnonu. Do Rethymnonu można dojść w niecałą
godzinę w dużej mierze wygodnym deptakiem wzdłuż morza. Znakomite jedzenie -
śniadania i obiadokolacje w formie bufetu. Napoje do kolacji płatne. Obsługa
dostosowuje się elastycznie do potrzeb gości. Można spokojnie wybierać się na
wycieczki i zjeść śniadanie nawet o 4 rano a obiadokolację o 23, jeżeli są takie
potrzeby. Pokoje klimatyzowane z jednym programem TV (więcej programów dodatkowo
płatne). Lodówka również za dodatkową opłatą. Trochę lepsze są pokoje od strony
morza, ale w Hotelu mogą za nie żądać dodatkowej opłaty. Leżaki przy basenie na
trawce bezpłatne, na plaży pod parasolem (20 metrów dalej) płatne. Nie ma dużego
ruchu samochodów a lejnocześnie stosunkowo blisko jest do wielu atrakcyjnych
miejscowości. Obsługa bardzo miła. Można się z nią dogadać swobodnie po
angielsku lub niemiecku. Polecam dla osób lubiących spokój i zwiedzanie.

W ofercie Itaki hotel ma 3 gwiazdki i taki standard reprezentuje.
Ogromnym plusem jest to ,że właściciel hotelu dba, aby goście byli
zadowoleni.W razie potrzeby można liczyć na jego wsparcie.Mieliśmy
wątpliwą przyjemność gościć w hotelu razem z grupką hałaśliwych
pijaczków z Warszawy.Właściciel hotelu zareagował na prośby swoich
gości,sam interweniował,a gdy to nie pomogło wezwał policję i biuro
Itaka i w końcu się uspokoili. Pokoje przestronne,klimatyzacja
sprawna. Łazienki nierewelacyjne jak to w hotelu 3
gwiazdkowym.Czyste. Jedzenie nieurozmaicone,ale zawsze wszystko
świeże. Basen mały,ale zupełnie wystarczający.Brodzik dla dzieci
częściowo zacieniony przez drzewa. Nasze wakacje uważam za
udane,dzieci szczęśliwe.

Aga

zoppoter napisał:

> makary21 napisał:
>
> > wladza wladza to ona odpoowiada za SM.
>
> A poskarżyłeś się władzy na SM?
>

no coz nie jeden sie skarzyl i nic. mialem kiedys przyjemnosc i wladza
zareagowal dopiero po trzecim pismiem. moze rzeczywiscie nalezy pisac..

> > trojmkatny? jest maly jak na potrzeby kurortu.
>
> Mieści kilkadziesiąt samochodów. Jako jedyny w mieście byłby za mały. Ale
> niejest jedyny.
>

to chyba przesadzilesc 20 i juz maly tlok. chyba ze muwimy o innym parkingu.

> > no i jego oznakowanie to koszmar
>
> Jak każdego innego. Już to przerabialiśmy, po co sie powtarzasz?
>

dlatego ze nic sie nie zmienia od lat. i jedynie glosne powtarzanie do zudzenia
tego faktu moze cos zmnieni.

> > jak sie komus daje odpowiednia propozycje to sie zgadza a nie odrzuca.
>
> Przy załozeniu, że władze UG to ludzie rozsądni. A opinie na ten temat
> słyszałem rozmaite...
>

no coz wychodze z zalozenia dla chcecego nic trudnego. jak widac za brak
dialogu placicc maja jak zwqykle inni.

> > a
> > wlasnie a ktos wie czemu rezydent nie umusial budawac parkngu dla gosci?
>
> Jakiego parkingu dla gości?
>
chodzi o hotel rezydent nie widzialem tam parkingu.

Gość portalu: Lukasz napisał(a):

> Tu nie tylko chodzi o to ze "ludzie nie lubia kapitalizmu".
> Moim skromnym zdaniem, Prezes Zarzadu zachowaywal sie bardzo
nie
> etycznie: popierwsze przyja wynoagrodzenie jeszcze przed
> prywatyzacja i sprzedazy pakietu akcji do SwissAirGoup.
> Po drugie rzeczywiscie nie tylko premie ale i Prezesi LOT-u
> obcinali i redukowali nie tylko zatrudnienie ale rowniez
koszty
> nie zawsze odpowiednie - n.p. poprzez zmniejszenie ilosci
> stewardes na lotach dlugiego zasiegu zmniejszym sie bardzo
> poziom jakoscie obslugi: redukcaj liczby stewardes, brak
> zabezpieczes na wypadek nieprzewidzianych okolicznoscie (co
> mialo npo miejsce w zeszly weekend gdy samolot musial wraca
do
> JFk i pasazerownei koczowali prze 35 godzin - tj 1.5 dnia !!!
na
> lotnisku bo LOT nie pozrywalk umowy typu "retainer
agreements"
> hotelami ktore gwaratnowalyby wolne miejsca na wypadek nagej
> potrzeby (odwolania rejsu, itp), etc. etc.
>
> To nie tylko chodzi o nielubienie kapitalizmu - kapitalizm
> oprtocz swoich korzyscie i zalet ma tez obowiazki !!! i tych
> obowaizkow uczciwego postepowania Panowie Prezesie nie
> przerstrzegali
> LUKASZ BRAWO !
>
>

Gość portalu: Aga napisał(a):

> Dzieki za tak szybka odpowiedz. Mam jeszcze tylko pytanie: jak Ci sie
podobalo
> samo Benitses i jak jest cenowo na Korfu (jedzenie, zabawa, wypozyczenie auta
> lub skuterka)?
> Pozdrawiam

Ceny są na korfu niestety wyższe niż na lądzie greckim, nie będę przytaczał cen
ale ja wydawałem ok 25 - 30 euro dziennie, jedząc w knajpach, pijąc w barach
(obiad dla 1 os. to ok 7 euro a drinki i napoje 2-6 euro), ceny wyższe niż w
polsce bo to są ceny dla angoli :(, nam się udało wynająć seicento na 2 dni za
50 euro (b. mało :)), średnio ok 30- 40 euro za dzień, skutery 7- 10 euro za
dzień i nie potrzeba prawa jazdy do nich :). Benitses wygląda jak prawie
wszystkie miejcsowości turystyczne na wyspie, ale beznadziejna plaża, są
baseny - polecam bar i basen w hotelu Karina, lepsze są miejscowości na
zachodzie wyspy.

pozdrawiam

Super hotel. Naprawdę miła atmosfera i dobre jedzonko. 2 baseny plus brodzik.
Przy basenie leżaki - trochę śmieszne były poranne wyścigi niektórych gości po
zajęcie leżaków;) ale to jest raczej normalne - duży hotel a leżaków nie
starczy dla wszystkich i są za darmo (na plaży za dzień leżaka 3EUR plu 3 EUR
za parasol). Generalnie hotel bez zastrzeżeń codziennie o 21:00 atrakcje
wieczoru, magik, klowni dla dzieci, fakir, flamenco. W pokojach klima sterowana
wg potrzeb. Jak idziesz na zwiedzanie lub cokolwiek innego to możesz dzień
wcześniej do 19:00 zamówić jedzonko na wynos:) (nie tak dobre jak to serwowane
na miejscu - kanapki, woda i jabłko - tzw. Picnic). Hotel ma 3 windy -
osobiście polecam pojedynczą windę, a nie te dwie które są obok siebie - ale to
jak tam będziesz to sama ocenisz.

Mam dobrą wiadomość dla tych, którzy obawiają się braku lodówki w pokojach
Hotelu Platja Daurada. Byłam tam w ubiegłym roku. Zakwaterowano mnie w budynku
głównym, na którego parterze znajdowała się kawiarnia. W pokoju była lodówka -
nieduża, bo nieduża, ale jak na moje potrzeby wystarczająca:-). I nie musiałam
jakoś specjalnie o nią zabiegać - po prostu była i już. Fakt, że wykupiony w
biurze NN pokój z widokiem na morze był trochę droższy od tego bez, ale nie
sądzę, żeby lodówka w tym przypadku miała stanowić do niego jakiś bonus:-). Już
bardziej prawdopodobne jest to, że dodano ją do wyposażenia po ankietach
przeprowadzonych wśród gości (podczas mojego pobytu każdy mógł wypełnić
anonimowo swoją ocenę hotelu). A co do samego hotelu - na pewno ten kto się do
niego wybierze (może nie w tzw. high seson) będzie zadowolony. Jeżeli chodzi o
wypożyczalnie to polecam przejść się do tych znacznie oddalonych od Platja
Daurada i centrum Can Picafort (tzn. poza hotelem Sułtan i poza Nordeste Playa).
Bo im bliżej drugiego końca miejscowości - tym ceny dużo niższe, a i modele
mniej nowsze o mniejszym przebiegu. Poza tym są wypożyczalnie, w których
podpisując umowę wypożyczasz samochód nie widząc go naocznie, a potem z
podstawionym różnie bywa:( Ja korzystałam z dwóch skrajnie różnych firm i na tej
podstawie mogę stwierdzić to co napisałam. Życzę wszytkim miłego pobytu w Platji
i cierpliwości w polowaniu na materace do bezpłatnych plastikowych leżaków przy
basenach hotelowych, bo są notorycznie blokowane przez niemieckich turystów.

Gość portalu: Wojtekus napisał(a):

> To jest zadziwiajace, slyszymy o koniecznosci remontu Tras AK,
> Siekierkowskiej,Lazienkowskiej. Przeciez one sa jeszcze nie skonczone lub
> niedawno otwarte do ruchu i juz zachodzi potrzeba remontu? Z czego so robione
> te wiadukty z gliny czy plasteliny? Dlaczego podatnicy musza placic za
idiotyzm
>
> ludzi przy korycie. Nastepny przyklad, Hotel Forum po 27 latach bedzie
> doszczetnie remontowany. Jak to sie moze oplacac co kolwiek budowac aby zaraz
> remontowac. Empire State Building stoi w orginalnym stanie bez zadnego
remontu
> od 1931 roku, wiec on jest dobrze sie oplacajaca inwestycja. Moze tak trzeba
by
>
> bylo juz remontowac metro?

Jeśli chodzi o Hotel Forum to budowali go Szwedzi (Skanska) a zapowiadany
remont to wymiana elewacji, które wg Właściciela się "zestarzały" to znaczy
elewacja nie jest już taka modna i inwestor chce uatrakcyjnić wygląd elewacji
tak więc nie jest to spowodowane kiepską jakością tylko walorami estetycznymi.
Wykonany był również remont instalacji wewnętrznych ale kilkadziesiąt lat dla
instalacji to wystarczający czas do wymiany (w dziedzinie instalacji też jest
postęp techniczny) a z tego co wiem konstrukcja nie będzie remontowana.
A co do Empire State Building to chyba chodzi ci o remont konstrukcji i
elewacji bo nie wierzę, że instalacje są z lat 30-tych bo współczuję tym
ludziom z eksploatacji i dodatkowo jakie muszą być koszty eksploatacji tego
budynku.
pozdr

Gość portalu: P.B napisał(a):

>
> Ławica jest najnowocześniejszym terminalem lotniczym w Polsce, a objętościowo
> zajmuje 2 lokatę. Chcecie utrzymać ten wynik, a niby jak?Przecież zabrali wam
> od tego czasu kilka połączeń lotniczych, i trudno mówić aby Wrocław miał port
> międzynarodowy, przy tylko jednym połączeniu z Frankfurtem, które i tak ma
> zostać zlikwidowane. A Poznań, hmmm zyskał nowe połączenia, co za tym idzie
> liczba pasażerów się zwiększyła, a Wrocław z tym zapleczem, będzie z tyłu
nawet
> za Bydgoszczą, które rozpoczęło remont swojego lotniska.Gorzka prawda
Panowie,
> nie łudźcie się, że tutaj nic nie ulegnie zmianie.

Witam
Tak sobie czytam i czytam o przechwalkach Poznania jakie to maja zajeb.... ste
lotnisko i mam jedno pytanie.
Co by bylo gdyby w Poznaniu nie bylo MTP.
Jesli do tego mista wala tabuny biznesmenow na targi (pewnie i samolotem tez
przylatuja)wiec dlaczego jest taki slaby ruch na lotnisku czytaj nizszy niz we
Wrocku.
Idac wiec dalej gdyby tych targow nie bylo to Ławica byłaby za Jasionka a
moze i nawet za przytoczona wyzej Bydgoszcza. Tak jest prawda Poznaniacy
Sytuacja podobna do tych z hotelami.
Skoro jest biznes to potrzeba hoteli a tych niema (na wysokim poziomie, bo o
schr. mlodz. i hostelach nie mowie).
Pozdrawiam Was Poznaniacy i pamietajcie gdzie jest pieniadz tam sa inwestycje
tam jest biznes i z nim zwjazany rozwoj a juz na pewno go nie ma od Waszych
przechwalek.

Gość portalu: lkjh napisał(a):

> mamy dość juz 'parterowych' obiektów we Wrocławiu (Galeria Dominikańska) W
> tym miejscu powinno powstać coś co będzie zapierało dech przyjeznym, coś
> wysokiego i monumentalnego!!!
> Dlatego myślę, że powinny tam powstać trzy wieżowce (przy Poltegorze, oraz po
> środku placu i przy Hotelu Wrocław. Wiezowce te powinny liczyć minimum 25
> pieter.
Ja nie mam jeszcze dość niskiej zabudowy, wręcz przeciwnie, lubię ją, a
wieżowce mnie brzydzą. Natomiast przyjezdnym zapierają dech w piersi dziury na
ulicach. Miasto jest dla nas, Wrocławian, a nie dla przyjezdnych. Budowle
wysokie, monumentalne, które rzucają gości na kolana, jeśli nie są wynikiem
konieczności (ciasna zabudowa, wysoka cena gruntów), to są w zamyśle
architektonicznym wyrazem totalitarnych dyktatur (vide tzw. "Germania" w latach
3. Rzeszy czy budowle z epoki Stalina). Chyba że masz potrzebę kompensacji
jakichś kompleksów...
Pozdrawiam

Jemu naprawde potrzeba na nową inwestycję - hotel.
Nie jest tajemnica , że jedną z ostatnich pomysłów naszego
pazernego "Prezydenta" jest otworzyć hotel w byłym więzieniu koło Parku. 1
Milion zł już ma, ale to mało, bo koledzy żądają więcej żeby móc wejść w
spółkę. LUBAWSKI (PREZYDENT WSZSYTKICH KIELCZAN I SYN CHRZESTNY BISKUPA
RYCZANA) mówi: OK! Pieniądze będą: Założę jeszcze spółkę AQUA. No i teraz może
wejść jako pełny udziałowiec w hotel. A może piękna żonka Małgosia będzie
przyjmować gości na recepcji, co?

Gość portalu: LasVegasMan napisał(a):
> Na razie nie. Nie chcialbym, aby inne miasto to podchwycilo. Pomysl jest prosty
> i nie potrzeba praktycznie dodatkowych kosztow niz te, ktore i tak ktos
> przeznaczalby na budowe jakiegos budynku typu bank, szkola, hotel, posterunek
> policji itp.

W sumie też mam jeden prosty i skuteczny pomysł na turystyczne odblokowanie
Białegostoku: wywalić medyków z Pałacu Branickich !
Dodatkowo można było by wykorzystać koncepcję "kampusu przy Ciołkowskiego" i
właśnie tam od zera pobudować budynki Akademii Medycznej, tym bardziej że
wygląda na to że obecnie koncepcja kampusu znajduje się w fazie impasu:
miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,4074667.html
Ech już widzę rozświetlony lampionami ogród pałacowy w sobotnią, gorącą
czerwcową noc a w nim dziesiątki bawiących się gości i przenikające przez mury
pałacu łagodne dźwięki kwartetu smyczkowego ...

Gość portalu: kasia napisał(a):
> Co do "Czekolady" to i owszem piekny film.Nie wiem jak Ty,ale ja po wyjsciu z
> kina mialam ogromna ochote na kubek goracej,pachnacej czekolady:-)Niestety i na
> tym sie skonczylo.A tak przy okazji gdzie mozna napic sie prawdziwej czekolady
> w Gorzowie oczywiscie?

Jak wyszliśmy z kina też mieliśmy podobne zachcianki. Skończyło się na piwie i
chlebie ze smalcem w Gerappie. Nie wiem Kasiu, gdzie można napić się prawdziwej
czekolady w Gorzowie. My z żoną próbowaliśmy w domu, oczywiście dodając odrobiny
chili. To nie było to, do tego potrzeba fachowca.
Mogę natomiast zdradzić, gdzie w Gorzowie podają prawdziwe cappucino z rozbitym w
puch mlekiem na wierzchu. Jest to restauracja w Hotelu Qubus. Polecam.

dzieki za odpowiedz

tak ogladalem ten program na internecie bo jestem na dzien dzisiejszy w USA i
zdaje sobie sprawe co potrzeba zrobic wiem jak to wyglada i tak dalej jesli
chodzi o zbedne 150 tys zlotych to wedlug mnie musialbym ze dwa razy wiecej
wlozyc zeby bylo cos ciekawego ale jesli ludzie nie beda zainteresowani to nie
ma sensu. pisze na smoczce bo czytalem na forum jak ludzie narzekaja ze nie ma
tam nic do roboty . a pozatym wedlug mnie nie ma prawdziwego klubu fitness i
silowni w jednym Finiks badziewie trzy pokoje co to jest plus salka do aerobiku
ostatnio Na stali badziewie
troche starego sprzetu i tyle nie wiem jak jest w fitness clubie w hotelu
polskim ale jesli to jest dla gosci hotelu plus dla ludzi z zewnatrz to nie
wydaje mi sie zbyt duze ale moge sie mylic..

(Menu w brajlu) Co o pomyśle sądzą restauratorzy?
Monika Jaroszek, menedżer pubu Fuga:

Inicjatywa jest bardzo ciekawa. Nic nie powinno stać na przeszkodzie, żeby
przygotować karty w alfabecie Braille'a. Warto w tym uczestniczyć.

Andrzej Boroń, właściciel restauracji Chief:

Nie ma żadnego problemu, żebyśmy taką ofertę zamieścili. Zrobimy to z wielką
przyjemnością, ale obawiam się, że odzew na tę ofertę będzie nikły, bo
niewidomi klienci bardzo rzadko nas odwiedzają.

Adam Michnicz, dyrektor gastronomii hotelu Radisson:

Oczywiście, że ma to sens. Jeśli jest taka potrzeba, podpisuję się pod tą
akcją. Nie wiem jednak, czy jest takie zapotrzebowanie. Jeśli tak -
wprowadzimy tę formę informowania naszych klientów. Wszystkich gości
traktujemy jednakowo, zależy nam, żeby czuli się u nas dobrze.

Polska drugimi Indiami? ;-))
Gość portalu: Normalność napisał(a):

> Polacy muszą odsunąć od władzy tych nieudaczników, którzy rządzą krajem od
> 1989 roku i nawet nie portafią zorganizować miejsc pracy dla ludzi.
> Aby tego dokonać potrzeba zmiany ordynacji wyborczej do parlamentu.
> Jedyną ordynacją,która może tego dokonać i sprawdza się od wielu lat w takich
> krajach jak; Anglia, USA, Canada, Francja, Włochy, Indie i wielu innych jest
> ordynacja wiekszościowa w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych.

Zgadzam się. Zwłaszcza w Indiach widać, jak Jedynie Słuszna Ordynacja pomaga
rozwiązać problem biedy i bezrobocia. Mieszkańcy slumsów w Delhi chwalą sobie
Jednomandatowe Okręgi Wyborcze i zasadę: "jeden karton-jeden głos". Każdy
mieszkaniec slumsów wierzy, że dzięki Jedynie Susznej Ordynacji może to on już w
najbliższych wyborach zamieni swój "apartament pod chmurką" na pokój w hotelu
dla parlamentarzystów. I Wam też życzę równie mocnej wiary w cudowną moc Jedynie
Słusznej Ordynacji (lub jakiejkolwiek innej). ;-)))))))
Pozdrawiam

Gość portalu: jot-23 napisał(a):

> voytek74 napisał:
>
> >
> > Pod konic Marca jade sluzbowo do Nowego Yorku.
> > Bede glownie przebywal w okolicach
> > Times Square. Wacham sie ktory z powyzszych hoteli wybrac.
> > Chodzi mi o osobiste spostrzezenia - strony internetowe
> > o nich juz przeczytalem. Oba sa w podobnej cenie (okolo 250
> > USD) i blisko siebie. Poniewaz wyglada na to ze tutaj
> > na grupie to wszyscy maja same dobre prace wiec napewno
> > znajdzie sie jakis rodak co byl w obydwu. Pzdr.
>
>
> <a href="www.tripadvisor.com/Hotel_Review-g60763-d93486-Reviews-
Milleniu
> m_Hotel_New_York_Broadway-
New_York_City_New_York.html"target="_blank">www.tripa
> dvisor.com/Hotel_Review-g60763-d93486-Reviews-
Millenium_Hotel_New_York_Broadway
> -New_York_City_New_York.html</a>
>
> <a href="www.tripadvisor.com/Hotel_Review-g60763-d93610-Reviews-
The_Roya
> lton-
New_York_City_New_York.html"target="_blank">www.tripadvisor.com/Hotel_Revi
> ew-g60763-d93610-Reviews-The_Royalton-New_York_City_New_York.html</a>
>
> nie bylem w zadnym, pojezdzic winda chadzam do marriotta a za potrzeba do
> hyattu....ale sa opinie innych na tych web sites

Dzieki za linki. Troche mnie one skolowaly, bo albo ludzie strasznie nazekaja
albo chwala pod niebiosa. Pzdr.

Gość portalu: mxa napisał(a):

> do Blabony: moze masz racje , powinnam zrobic za i przeciw, ale czy to
bedzie
> wyjscie? Co do rozmow z mezem to od 6mscy tluczemy ten temat, w miedzyczasie
2
> razy wyprowadzal sie i wracal.Za drugim razem nie przypuszczalam ze wroci,
bo
> wszystko zabral co jego, a jednka po 2 tyg wrocil do zony i dziecka. Ale to
byl
>
> fikcyjny powrot- zaczal traktowac dom jak hotel, az w koncu za braklo mu
> szczescia i mial wypadek. OD 10tyg zdany jest na mnie w pewnym sensie,po tym
> wypadku, a ja glupia pomagam mu, bo go chyba kocham? Nie umiem go zostawic,
> teraz juz dochodzi do siebie, wiec ja coraz czesciej mysle o rozwodzie. Ale
> tylko mysle, nie mowie, tak jak ON to robil dotychczas.
> A, propos zdrady, to na wiosne dowiedzialam sie ze ta jego kolezanka jest w
> ciazy! Ciekawe z czyim mezem? Z moim czy ze swoim?
> Moja historia jest tak rzeczywista, ze az nieprawdopodobna!Ale NIKT nie
> powiedzial, ze Zycie jest Łatwe!
>
***********
tylko czasami nic sobie nie wyrzucaj-nie jestes głupia-ze mu pomagasz.To on
jest głupi jeśli tego nie docenia.Jeśli nie będziecie razem to zobaczysz-sam
kiedys zrozumie,ale najwidoczniej potrzeba mu na takie refleksje dużo czasu.
Zwróciłam uwagę na to co piszesz:myślisz o rozwodzie,i piszesz ze CHYBA go
kochasz.No włąśnie-potrzebujesz ciszy i spokoju zeby sobie przemysleć wałsne
uczucia.To jest trudne i nie zawsze sie udaje-przedewszystkim musisz być
uczciwa wobec siebie

smieszne jestes dziefcze
nie placz tutaj na znajomosc jezykow recepcjonistki
to ze hotel jej _gowno_ placi wiec i nie ma co oczekiwac
niech ja pan kierownik wysle na kursy a nie za 700 zl wymaga
zeby mogla porozumiec sie w kilku jezykach
"na calym swiecie recepcjonistki mowia w 5 jezykach?" tos ty
chyba niewiele spedzil/la czasu poza granicami polski
jesli nie znasz prawdu to nie mow nic prosze

Gość portalu: ines napisał(a):

> Jeśli to prawda to się wprost w głowie nie mieści. Może być tak ,że owa
> recepcjonistka znała inne języki ,ale i tak sytuacja jest żenująca, bo
> recepcjoniści na całym świecie są w stanie porozumieć się w 3-5 językach.
> Niekoniecznie można z nimi porozmawiać w tych językach o zawiłościach fizyki
> czy sztuce Dalego ,ale spokojnie porozumieć się w codziennych sprawach. Nie
ma
> żadnego wytłumaczenia.Recepcjonista w hotelu powinien dogadać się w
angielskim,
>
> francuskim , niemieckim i -w Rzeszowie- rosyjskim. Nie jest filozofią
nauczyć
> sie minimum z hiszpańskiego czy włoskiego.I nie potrzeba do tego żadnych
> certyfikatów, papierów, nie wiadomo jakich kursów. Chęci i tyle.

W imieniu gosci

Czulabym sie nieswojo, okupujac komus malenkie mieszkanie przez dwa
tygodnie i nie dokladajac sie ani reka ani noga do sprzatania czy
zakupow. Z ulga przyjelabym propozycje oddzielnej kuchni (my sobie,
wy sobie), o ile bym sama z nia nie wyszla pierwsza.

Jesli sie wpada do kogos na pare dni, mozna oczekiwac full serwisu
i nie trzeba panu domu wyszarpywac odkurzacza oraz wciskac
gospodyni pieniedzy 'na jedzenie' :) Ale mieszkanie u znajomych a
nie w hotelu przez dwa tygodnie nie ma jedynie towarzyskiego
charakteru, ale i ekonomiczny - oszczedzamy powazna kwote, ktora
normalnie wydalibysmy na hotel, catering i opierunek. A skoro my
oszczedzamy, to nie ma potrzeby, aby nasi przyjaciele dokladali.

koncepcja
Gość portalu: quba napisał(a):

> Pamiętam że jeden z forumowiczów miał ostatnio pomysł właśnie na delfinarium
i
> muzeum odkryc geograficznych, podczas dyskusji czy potrzeba nam w Szczecinie
> zoo. Tak jak pisałem to jest świetne miejsce na takie obiekty, moze wyciagnie
> Szczecinian z hipermarketów w okolice deptaka, ten teren musi byc komercyjny
> aby deptak odwiedzali nie tylko Ci którym jest po drodze.

miejsce na delfinarium, muzeum odryc geograficznych i ewolucji to Lasztownia.
wg mnie najlepiej nabrzeze starowka. na wysepce naprzeciw walow marina i hotel
zeglarski. do niej nieduzy mostek. wyremontowane schody przez trase zamkowa.
odbudowane spichrze z knajpami i nabrzeznych bulwarem miedzy urzedem celnym a
trasa zamkowa (knajpiane stoligi moga znow byc nad woda, a pijac piwko na
przeciwleglym brzegu ma sie wspaniala panorame miasta).
trasa z obu stron obsadzona drzewami by zminimalizowac jej szpetote. od
podzamcza do stop walow - piekny deptak ze stylowami latarniami.
na wierzy uw punkt widokowy.

na nabrzezu starowka - magazyny i stara rzeznia przerobione na centrum
rozrywkowo-handlowe (moze nawet udostepnic ewe do zwiedzania - genialny widok
miasta z 18 pietra). przed walami chrobrego na stale zacumowana koga (nie smiem
nawet marzyc o galleonie), ktora jest uzupelnieniem eksponatow muzeum
morskiego. w niej podziwiamy w jakich warunkach niegdys podrozowano oraz
dowiadujemy sie wiecej o historii hansy.

to sa kur... tak oczywiste sprawy jak wysikanie sie rano!!! czy nikt w um tego
nie rozumie???

Jeżeli Turcja to koniecznie z Jet Touristic
Naprawde nie przesadzam. Biuro tureckie, na własne oczy widziałem jak jego szef stara sie o dobre samopoczucie gości. Biuro posiada bardzo szeroką ofertę. Od b.tanich, ale porządnych hoteli, do pełnych wypasów, w których jedynie może gwiazdki z nieba brakować. Zawsze w ofercie posiadają przynajmniej jeden hotel z obsługą polskojęzyczną. Już 9 rok poznają gusty , potrzeby Polaków i organizują coraz doskonalsze wypoczynki.

Gość portalu: Pawel A. napisał(a):

> Chociaz lecac z dzieckiem latem do Turcji bralbym
> zawsze all inklusive.

Tak, ale tylko w przypadku małych dzieci. Tu chodzi o 8,5- latka, all inclusive
zdecydowanie odradzam. To sprawia, że cały urlop kręci się wokół restauracji:
rano śniadanie, potem napoje, potem obiad, dalej kawa i lody, potem kolacja...
Jak na PRL-owskich wczasach, a posiłków jeszcze więcej. Trudno gdzieś dalej
wyjechać. To prawda, że dzieci powinny odżywiać się regularnie. Ale w Turcji
latem jest bardzo gorąco i nie tylko dorośli, ale również dzieci jedzą tam
mniej. Sprawdziłem to na żywym organiźmie- mojego syna. Zwykle to "odkurzacz",
wchłania bez ograniczeń, ale w upałach jego potrzeby w tym zakresie znacznie
się zmniejszają. Zresztą jakiś mniejszy posiłek czy lody w porze obiadowej
można zjeść poza hotelem- wybór duży, dla dziecka dodatkowa atrakcja, a ceny
(przynajmniej w Turcji) znośne. Wyżywienie z 2 posiłków - oba bufet, żeby był
wybór i ilość według potrzeb dziecka - pozwala wyjechać gdzieś na cały dzień na
wycieczkę. 8-9 latek spokojnie to zniesie, nawet w takim klimacie, jeśli będzie
miał dość wody do picia i tempo nie będzie zbyt szybkie.

Twój agent źle Cię poinformował jeśli chodzi o Verano, tam nie ma żadnych
ograniczeń przy wnoszeniou napojów/jedzenia (byłem tam na początku maja).
Nikogo nie kontrolują przy wejściu, można wnosić co się tylko podoba wcale nie
ukrywając się z tym. We wszystkich pokojach jest nawet lodówka do dyspozycji
gości (nie mini-bar tylko pusta lodówka), można w niej przechowywać własne
napoje/soki/jedzenie. Zresztą wszystkie wycieczki do tego hotelu są all
inclusive, więc nawet nie ma potrzeby wnoszenia żadnych napojów czy jedzenia, w
cenie są wszystkie napoje i alkohole lokalne od godz. 10 do 23 praktycznie
przez cały dzień jest coś do jedzenia, a posiłki są tak obfite i różnorodne, że
aż nie do przejedzenia. Są 2 bary - na plaży i przy basenie, w obu barach
wszystko dają bezpłatnie. Bardzo polecam ten hotel, to będzie hit tego sezonu,
niska cena, i bardzo dobre warunki, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi.
Tu macie więcej informacji o Verano:
forum.wakacje.pl/read.php?f=1&i=150889&t=150889&dest=16%7C0%7C0&id_oferty=
A tutaj dużą galerię ze zdjęciami hotelu:
www.podrozeonline.pl/oferty.php?id_oferty=221&id_terminu=2497

Gość portalu: Maraska napisał(a):

> Dzieki wezme to pod uwage, cos czuje ze chyab wezmiemy samochod i wyruszymy
> noca, zeby byc w Efezie z samego rana... nie wiesz od ktorej mzoena tam
> wchodzic???

Tego nie wiem.

> A mzoe da sie potem ejszcze pojechac do Pammukalle?
> ile czasu potrzeba zeby tam sie rozejrzec na spokojnie, pochodzic, tak zeby
nie
>
> pedzic (no i pamietajkac o malym dziecku, ale to sobie sama dolicze godzinke:-
)
> )
> Ma to w ogole sens zeby obie rzeczy tego samego dnia czy lepiej rozbijac???

Teoretycznie tak, bo te miejsca nie są zbyt oddalone, ale z dzieckiem będzie
trudno, bo może nie dać rady.
I jeszcze jedno- jadąc do Pamukkale nie spodziewaj się, że zobaczysz to, co
jest na zdjęciach w folderach czy w internecie- płytkie "baseniki" z wapienną
wodą na różnym poziomie i pluskające się w nich dzieci. To juz nieaktualne.
Hotele, które stały na górze nad tymi tarasami doprowadziły (zużywając wodę) do
ich wyschnięcia. Ja byłem tam 4 lata temu- hotele z wyjątkiem jednego już
zburzono i rozpoczęto próby odtworzenia poprzedniego stanu, ale miną pewnie
lata zanim to się uda. Wtedy kiedy byłem- dla turystów dostępna była schodząca
w dół ścieżka ze sztucznie stworzonymi "basenami" z wodą wapienną po jednej
stronie ścieżki. Obowiązywał zakaz wchodzenia do nich (przez większość nie był
przestrzegany), ale poza zamoczeniem nóg o kąpieli nie było mowy. Za to na
górze jest basen, w wodzie resztki starożytnych (choć nie gwarantuję, czy
prawdziwych kolumn). Warto tam się wykąpać.

W tomaszowie nie mam pojęcia. Jeżeli chodzi o Spałe to najlepiej
pojechac i pooglądac gdzie Wam się spodoba noi finansowo będzie do
zaakceptowania. Jest kilka lokali: hotel Prezydent, Karczma (raczej
mniejsze wesela), Restauracja pod żubrem (słyszałam że niezbyt
polecana), ośrodek Zacisze(można zamówic pokoje dla gości, jeśli
jest potrzeba po przyzwoitych cenach). Jescze coś by się pewnie
znalazło,ale raczej na mniejsze imprezy

Gość portalu: Ala napisał(a):

> Czy był ktoś w hotelu Amar Sina w Sharm el Sheikh i mógłby podzielić się
> wrażeniami z pobytu tam lub polecić jakiś przytulny hotelik 3* w tej
> miejscowości. Czy jest tam bardzo upalnie na przełomie sierpnia i września ?
> Dziękuję za wszelkie info.
> Pozd
> Ala
New Tiran to swietny hotel (centrum hotelowe) z basenem; doskonale wyzywienie; 10 m od plazy i z drugiej strony
rowniez 10 m od centrum Sharm el Sheikh. Czeskie biuro Fisher - wylot na Synaj z Pragi, ale czeskie linie lotnicze
dowioza cie tam za 100 zl, a nawet przenocuja, jezeli bedzie taka potrzeba. Znad Morza Czerwonego mozna takze
wyskoczyc na dzien lub dwa do Kairu (ok. 70 USD) zeby podrapac za uchem Sfinksa, polecam, pozdrawiam

Gość portalu: Marcin napisał(a):

> kambodja napisała:
>
> > Zatrzymywaliśmy się w
> > tanich pensjonatach, ale dobrze utrzymanych i czystych (jakieś 5 USD za
> > dwójkę).
>
> Czy masz jakieś namiary na te pensjonaty (adresy, nazwy)?
> Pozdrawiam i z góry dziękuję
> Marcin

Nie ma potrzeby podawania adresów. be zwiększych problemów znajdziesz coś
poniżej 3$ w przyzwoitych warunkach. W tym roku nie płaciliśmy więcej niż 1,5$
za noc. Oczywiście się targowaliśmy. Oprócz Damaszku prawie wszystkie hotele
świeciły pustkami (wrzesień, październik). Nawet w znanym trampingowym hotelu
riad w hamie było 1,5$:)))

Do Edyty
Gość portalu: Edyta napisał(a):

> Vincci Nour Palace Mahdia 5*. Byłam z Exim Tours. Hotel bardzo ładny. Plaża
> czysta i miła. Baseny fantastyczne. Jedzenie pyszne. Polecam wycieczke na
> Saharę - super (moja 5-latka wróciła zachwycona)W razie potrzeby mogę
przysłać
> Ci zdjęcia hotelu, plaży itd.
>
> pozdrawiam
> Edyta

Edytko, ja kupiłam Mahdia Palace ostatecznie. Napisz mi cos o tej miejscowości,
nie zanudzimy sie tam? W Vinci nie było miejsc, ale one są jakos niedaleko
siebie połozone, może go widziałas, albo spotkałas ludzi, którzy mieszkali w
tym hotelu. Wiem, że troche późno sie pytam, bo po fakcie. Ale decyzje juz
podjęłam i jest ostateczna. Mysle, że za te pieniądze nie znazłabym tam nic
lepszego.
Z jakim biurem byłaś? Czy wszystko było ok pod względem organizacyjnym?

Do edyty - hotel Vinci Tunezja
Gość portalu: Edyta napisał(a):

> Vincci Nour Palace Mahdia 5*. Byłam z Exim Tours. Hotel bardzo ładny. Plaża
> czysta i miła. Baseny fantastyczne. Jedzenie pyszne. Polecam wycieczke na
> Saharę - super (moja 5-latka wróciła zachwycona)W razie potrzeby mogę
przysłać
> Ci zdjęcia hotelu, plaży itd.
>
> pozdrawiam
> Edyta

Edytko, ja kupiłam Mahdia Palace ostatecznie. Napisz mi cos o tej
miejscowości,
nie zanudzimy sie tam? W Vinci nie było miejsc, ale one są jakos niedaleko
siebie połozone, może go widziałas, albo spotkałas ludzi, którzy mieszkali w
tym hotelu. Wiem, że troche późno sie pytam, bo po fakcie. Ale decyzje juz
podjęłam i jest ostateczna. Mysle, że za te pieniądze nie znazłabym tam nic
lepszego.
Z jakim biurem byłaś? Czy wszystko było ok pod względem organizacyjnym?

Gość portalu: kai napisał(a):

> A trekkuj sobie i trekkuj aż ci nogi w czetry litery wlezą.
pogratulować kultury i poziomy wypowiedzi.

Chodź, zwiedzaj
> etc. etc. - aż du upadłego.
a co, to nie po to się jedzie na wakacje? Aha, zapomniałem. Żeby siedzieć w
hotelu. Sorry, my mistake.

> I nikt tu niew mówi o wielogwiazdkowych molochach. A tak swoją drogą po co
> hotel? Wystarczą trzy kijki nakryte liściem palmowym, krzaki i dużo łopianu

hmm, jakbyś nie zauważyła, to między szałasami a 5* hotelami jest jeszcze
duuuży wybór. Jesli nie ładuje kasy w tych pięć gwiazdek ( mogę, ale nie widzę
potrzeby), to nie znaczy, ze nocuję w syfie. Nie wiem, czy akurat o to chodziło
autorowi poprzedniego postu, ale dla mnie twoj komentarz jest prymitywny i
zupełnie nie na miejscu.

>i można trekkować, trekkować, trekkować...
no i żebyś wiedziała. A ty siedź w swoim pokoju całymi dniami, ciesz się
pachnącą pościelą i zbieraj pozłacane zawieszki 'don't disturb'. A ta reszta
trekkerów, z których się tak wyśmiewasz, na pewno zobaczy w zyciu więcej niż
ty, koleżanko.

Viva mi patria Bolivia...
Gość portalu: zacco napisał(a):

> cala ameryka srodkowa i poludniowa czycha na turystow by ich
> porwac dla okupu,lub ograbic bez porywania,albo ograbic i zabic
> od razu,jedyny wyjatek to Kuba.Wiem bo mieszkam nieopodal.

I gdzie poza Kuba zes byl? Bo ja spedzilam kilka miesiecy w Boliwii i Peru, i nikt mnie nie usilowal porwac dla okupu ani ograbic. (Raz
mi ukradziono torbe z roznymi dokumentami, ale to byla sprawa polityczna. Nie zabrano nic wartosciowego, tylko rozne papiery).

Boliwijscy i peruwianscy Indianie (o Metysach nie bede sie wypowiadac... sa rozni, i w wiekszosci rasisci) to wspaniali ludzie.
Jedyne czego pragna to zeby doceniac ich kulture i traktowac jak ludzi a nie jak zwierzeta.

Boliwia to kraj kontrastow. Boliwia to kraj, w ktorym Indianka w tradycyjnym stroju nie ma prawa wstepu do niektorych budynkow
publicznych (na przyklad hotel ITALIA w La Paz). Nie tak dawno Indianie nie mieli prawa wstepu na Plaza Murillo - glowny plac w La
Paz, przy ktorym to placu miesci sie Palac Prezydencki etc.

Boliwia to kraj, w ktorym wielu z obywateli nie ma praw wyborczych - no bo jak w zabitej dechami wiosce zdobyc dowod osobisty;
trzeba jechac az do La Paz, trzeba czekac tam miesiac (albo zaplacic urzednikowi lapowe), trzeba pokazac mase dokumentow, z
ktorych polowy sie nie ma (a za ich wyrobienie trzeba zaplacic), wszystko to duzo kosztuje.

Boliwia to kraj, w ktorym wielu z obywateli nie umie czytac ani pisac, w ktorym wielu obywateli nie wie, ze istnieje takie cos co sie
nazywa Konstytucja, i ze to cos w ogole zapewnia im jakies prawa.

Boliwia to piekny kraj, w ktorym jest masa rzeczy do zrobienia. Potrzeba armii ochotnikow, ktorzy zabraliby sie za edukowanie Indian -
bo to jedyna droga do poprawy ich losu. Jesli Indianie beda znali swoje prawa i beda umieli sie bronic przed niesprawiedliwoscia i
apartheidem, bedzie mniej przypadkow, w ktorych cierpia niewinni ludzie.

pozdrawiam wszystkich
Stanislawa Stachniewicz
e-mail stachnie@uj.edu.pl

Gość portalu: Roman napisał(a):

> czy uwaza Pan ze Estonczycy sa z tego powodu nieszczesliwi?

Roznie, ale wiekszosc ludzi to juz powaznie irytuje.

> Ilez ludzi zyje z tej turystyki, ilu uczy sie dlatego jezykow,
> ilu zarobi pieniadze, ktore potem madrze zainwestuje...

Zgadza sie, ale wynikiek takiej polityki jest to ze polowa stonczykow pracuje
na potrzeby turystow - w sklepach, hotelach, restaurajach. Przemysl czy nauka w
zasadzie nie istneje. Jesli chcesz pracowac w innej brazy niz turystyczna, to
musisz wyjezdzac na zachod, co z powodzeniem robi ogromna czesc mlodych
Estonczykow. Liczba mieszkancow Tallinna po razpierwszy za 40 lat spadla
ponizej 500 tys ludzi i ciagle spada. I to nie z powodow naturalnej, lcz
emigracji mlodziezy...

> To wielka krzywda dla narodu. I dla swiata. Rosjanie zamkniecie
> w ksenofobicznych strukturach staja sie niebezpieczni dla
> otoczenia

Co masz na mysli mowiac "kesnofobiczne struktury", bo ja nie rozumiem co to jest

> Rosja dreczy narod Czeczenski a potem korzysta z pretekstu do
> kolejnego zamordyzmu.

Daruj sobie takie teksty :) W Moskwie, Pitere ROstowie i innych subjektach
Rosji calkiem szczesliwie mieszka ponad 300 tys Czecznow, a w samej Czeczni
narod ma wiecej problemow od terrorystow niz od Fedralow. Czy wiesz ze na
bombach i minach ginie wiecej przypadkowych cywili niz federalow? Sadze ze nie,
bo zrozumialbys ze terrorysci zabjaja wiecej "swoich" niz "obcych". Nie
wspominam tu nawet o ciaglych atakach na Czeczeniskich milicjantow. Nie jest
tajemnica ze terrakty glownie sa skierowane przeciwko nim...

> Z poprzednich wypowiedzi mialem ciekawszy
> obraz Panskiej osoby.

Coz, mowi sie "trudno" ;)))

> Zwlaszcza po studiach w Polsce.

Co maja poslkie studia do mego obrazu ?

> Ale podzielam opinie mego przedmowcy, chetnie spotkalbym Pana
> przy winie (piwa nie pije) chociaz boje sie, ze panskie poglady
> to beton.

Powim Panu ze mam wzajemne uczucia i obawy. Mialbym trudnosci w rozmowie z
czlowiekiem majacym podobne poglady dot. problemu czeczenskiego

> Pozdrawiam

Pozdrawiam
Misza

"Warszawska Praga" - spotkanie z autorem
Warszawska Praga. „Po drugiej stronie rzeki” – wieczór promocyjny i spotkanie
z Michałem Pilichem - autorem książki „Warsaw Praga. Guidebook”.

Czuły Barbarzyńca, ul. Dobra 31, poniedziałek 26 lutego, godz. 20.00

Czuły Barbarzyńca oraz Fundacja Centrum Europy zapraszają na promocję
angielskojęzycznej wersji głośnego przewodnika po warszawskiej Pradze
autorstwa Michała Pilicha. Pierwowzór książki ukazał się w zeszłym roku i
spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem czytelników, recenzentów oraz
varsavianistów. W styczniu ukazała się wersja angielskojęzyczna książki.
Wydawcą jest Fundacja Centrum Europy.

Przewodnik składa się z dwóch głównych części: bedekera oraz informatora.
Część pierwsza stanowi opis wyznaczonych na terenie prawobrzeżnej Warszawy
czterech tras spacerowych. Na potrzeby angielskiego wydania opisy tras
zostały zredagowane, uaktualnione i nieznacznie skrócone. Trzy pierwsze
rozdziały opisują Starą Pragę, Nową Pragę oraz Szmulowiznę. Dodana została
trasa czwarta poświęcona Saskiej Kępie, Kamionkowi i Parkowi Skaryszewskiemu.

W przewodniku zostały opisane zabytki Pragi, miejsca historyczne oraz miejsca
i budowle współczesne, istotne dla funkcjonowania dzielnicy. Poszczególnym
obiektom towarzyszy szczegółowy opis, wzbogacony o ciekawostki i anegdoty.
Treść ilustrują załączone współczesne zdjęcia oraz archiwalne ryciny i
pocztówki. Część druga to praktyczny informator, w którym znalazły się opisy
najciekawszych miejsc na Pradze: galerii, teatrów, pracowni artystycznych,
restauracji, hoteli, kafejek, ale także małych warsztatów i sklepików.

Książka, choć ma formę przewodnika, adresowana jest nie tylko do turystów,
ale przede wszystkim do mieszkańców Pragi i całej Warszawy, którzy zapragną
poznać jej niezwykłą przeszłość i odkryć tę część miasta na nowo.

W spotkaniu obok Michała Pilicha – autora książki i Katarzyny Sołtan –
autorki Informatora wezmą udział znani varsavianiści, przedstawiciele
praskich środowisk kulturotwórczych oraz organizacji pozarządowych.

Oprócz prezentacji książki organizatorzy zapraszają do udziału w dyskusji na
temat historii i współczesnego oblicza Pragi z udziałem zaproszonych gości.

Podczas spotkania będzie można kupić obie wersje przewodnika w promocyjnej
cenie.

Gość portalu: darek napisał(a):

> To jest indywidualna
> sprawa,jak ktos chce jechac do rusów to niech jedzie.

Właściwie na tym moglibyśmy poprzestać. Muszę jednak odnieść się do twoich
ksenofobiczno-histerycznych reakcji.

> Mi tylko cieżko jest
> zrozumieć po co skora tam bieda,ubostwo i związane z tym niebezpieczeńswa.

Nie większa bieda niż w Polsce w latach 90. A poziom życia jest dużo wyższy niż
w wielu krajach afrykańskich czy nawet azjatyckich. Zaopatrzenie na rosyjskiej
prowincji jest praktycznie takie samo jak w miasteczkach na Podlasiu i
Białostocczyźnie, zaś średnia płaca kilkaset dolarów (300-400$ w miastach w
głębi Rosji) pozwala na normalny dostęp do produktów AGD. Alkoholizm i
rozwijająca się narkomania jest problemem równie dużym jak narkomania wśród
uboższych warstw bogatego społeczeństwa amerykańskiego.
Biednych ludzi, żyjących w strasznych warunkach można spotkać nie tylko w wielu
regionach Ameryki Południowej i w Meksyku ale także w Kurdystanie i Rumunii. W
większości przapadków w każdym z krajów istnieją dwa światy: świat bogatych i
świat biednych, podobnie jest w Federacji Rosyjskiej i w innych byłych
republikach radzieckich. Nie sądzę, by stać by cię było na życie w Moskwie, na
zakupy w GUM-ie lub Ochotnym Zale.
Twoje wyobrażenia o Rosji są tyle warte, co wyobrażenia zapyziałego Bawarczyka
o Polsce wyniesione z wycieczki na Śląsk w latach kryzysu lat 80.

>Nie
> lepiej wydać pieniądze na podróż do jakiegoś normalnego miejsca?

Nie sądzę, by spływ tratwą po Obie, trekking w Górach Czerskiego lub wspinaczka
na Elbrus była w zasiegu twoich zainteresowań czy możliwości. Nie sądzę nawet,
by cię stać było na samodzielne podróżowanie po dużych miastach Rosji. Do tego
potrzeba nie tylko odwagi, której ci nie starcza, ale przede wszystkim zwykłej
otwartości na ludzi i zainteresowania światem. Trudno uwierzyć w twoje
deklaracje. Człowiek rzeczywiście zainteresowany światem nie pokazuje swoich
fobii, nie pisze - na przykład - o "arabusach", "asfaltach" i "rusach".

Świat jest bardzo różnorodny. Myślę, że hotel w Hiszpanii jest dla ciebie
najodpowiedniejszym miejscem.

Kornel
"Kornel: moje podróże" kornel-1.webpark.pl

Gość portalu: Plum :) napisał(a):

> No znam hotel NONA VITA :) Nie wiem - moze jest drugi o tej nazwie?
> Hotel zupelnie odnowiony (lacznie z nowa elewacja) w tym roku, sklada sie z
> czesci ** i czesci ***. W czesci *** nowe meble. Hotel w calosci dla klientow
> Open Travel.
> Polozony jest w Zlotych Piaskach, w dzielnicy Czajka - do centrum ok. 3 km.
> Do najladniejszej plazy Kabakum jest ok. 350 m. Przy hotelu znajduje sie
> stacja posrednia kolejki krzeselkowej kursujacej na plaze -sliczne widoki!
> W hotelu wszystko, co potrzeba: basen z panoramicznym widokiem na morze,
> brodzik dla dzieci, plac zabaw dla dzieci w ogrodzie, lezaki i parasole przy
> basenie bezplatnie, bar przy basenie, taras do opalania, restauracja,
> kawiarnia na tarasie, drink bar, fitness, bilard, tenis stolowy, kino letnie
> (filmy w jez. polskim), sejf, kantor. Program animacyjny w jez. polskim dla
> doroslych i dzieci.
> Wyzywienie: all inclusive.
> Pokoje:
> w czesci *** - lazienka, TV SAT (polskie programy), lodowka, niektore pokoje
> klimatyzowane (platne dodatkowo), balkon, pokoje z widokiem na morze
> w czesci **+ - lazienka, TV SAT (polskie programy), lodowka, balkon, pokoje z
> widokiem na park
> apartamenty 3-4 os.:
> lazienka, TV SAT (polskie programy), lodowka, klimatyzacja (platne
dodatkowo),
> apartamenty z widokiem na morze
>
> :)
>
> Pozdrawiam, Anka

Anka - a nie wstyd Ci opowiadać takie BZDURY i wprowadzać ludzi w błąd
Wszyscy, którzy tam byli, w tym roku klną jak szewc - bo warunki w tym hotelu
są tragiczne - część postów na ten temat (ta nie wycięta) jest na stronie biura
OT

Gość portalu: lucy_fair napisał(a):

Wrocławia raczej nie objedziesz,
> ale nie ma też potrzeby, nie jest aż tak zakorkowany jak mówią, tylko patrz
> dobrze na drogowskazy, żeby się nie zgubić. Dalej aż do Poznania właściwie
> rzeźnia, ale da się względnie przejechać, zresztą nie jest zbyt daleko.
Poznań
> można objechać(w Stęszewie na skrzyżowaniu przy stacji Orlenu skręcasz w
prawo
> i kierujesz się na Mosinę i Puchaczewo, o ile nie przekręciłem nazwy) - nie
> polecam jednak nie znającym drogi, można się też zgubić i zmarnować czas,
> zamiast zaoszczędzić. Dlatego lepiej pojedź normalnie przez Poznań, trochę
> korków, ale w dość dobrze oznakowany przejazd, trudno zabłądzić.

Jeśli przez Wrocław, to proponuję w Rawiczu odbić na Ostrów Wlkp., a parę km
dalej jest "odbicie" w lewo na Poznań (trasa prowadzi przez Gostyń, Śrem,
Kórnik - tu wyjeżdża się na dwupasmowy fragment trasy Poznań - Katowice/Łódź. O
ile sie nie mylę to od okolic Stęszewa do Poznania prowadzony jest remont
drogi, a poza tym ruch jest tam o wiele większy.

Poźniej
> jeszcze jakieś pół godzinki w korku na Obornickiej w Poznaniu, niezależnie
> właściwie od pory dnia i jesteś na trasie do Piły (można w sumie objechać- z
> Poznania wyjechać na Swiecko, odbić w prawo do Baranowa i wyjechac na trasę w
> Obornikach Wlkp., jakieś 30km za Poznaniem- ale to też raczej dla znających
> drogę lub mających czas na ew. błądzenie). Uważaj tylko na wylocie z Piły

Piła - tutaj proponuję na rondzie w Pile, obok hotelu Rodło (na pewno go
zauważysz) zamiast pojechać w prawo, jak każą drogowskazy, przejechać przez
rondo prosto, a tam droga poprowadzi Cię do wylotu z Piły na Koszalin - musisz
tylko przeciąć drogę Wałcz (Szczecin ?) - Bydgoszcz.
Można to zrobić jednak trochę inaczej, a mianowicie:
W Obornikach Wlkp. odbijasz na Wałcz, droga prowadzi przez Czarnków, Wałcz,
Czaplinek, Połczyn Zdrój, Białogard i dalej do Kołobrzegu. Wydaje mi się, że
tutaj może być nieco mniejszy ruch jak na ''11", a odcinek pomiędzy
Czaplinkiem, a Połczynem jest naprawdę warty przejechania - b. ładne widoczki,
dużo zakrętów omijające pochowane w lesie jeziorka.
Szerokiej drogi!

pozdrawiam

Gość portalu: łażej napisał(a):

> Miło czytać takie opinie. I miło mi się z nimi zgodzić.<

Przyznaje Tobie oczywiscie racje, ja tez bym sie zgodzila, gdybym byla
na Twoim miejscu ;-))

>Łódź jest miejscami zaniedbana, ale nie jest brzydka. Często zaniedbane, a
piękne kamienice zamiast być ozdobą miasta, często postzegane są jako jego
skaza. Na szczęście ten stan ulega stałej poprawie. Coraz więcej kamienic
(chociaż ciągle o wiele za mało) jest odnawianych. I kamienica, która szpeciła,
nagle skłania przechodniów do zatrzymania się i podziwiania pięknego budynku.
Lepiej prezentują się pałace i wille pofabrykanckie. Odnowiono bardzo dużą
część z nich.<

W 2000 roku bylam ostatni raz w Lodzi i pamietam, ze ul.Piotrkowska
prezentowala sie bardzo okazale, wiele pieknych kamienic, starannie
odnowionych, ale by wyremontowac 5km domow potrzeba czasu i pieniedzy,
nie mowiac o tych znajdujacych sie dalej od centrum.
Wiesz moze, gdzie jest willa Scheiblera? (jest ona najdostojniejsza
z wszystkich, tak mysle), fabryka Poznanskiego jest chyba tez gdzies
niedaleko Piotrkowskiej?
Mysle, ze powinno sie tez dolozyc staran, by Lodz byla polskim Hollywoodz,
jest tu chyba druga najwieksza w Polsce , po wroclawskiej, wytwornia filmow,
poza tym widzialam na chodniku przed hotelem Orbis gwiazdy naszych ludzi kina,
przeciez spedzili tu takze swoje mlode lata tacy wielcy, dzisiaj swiatowej
klasy rezyserzy, jak Wajda, Polanski, Zanussi i inni.
Arthur Rubinstein jest tez z tego miasta!

Obilo mi sie jeszcze o uszy, ze w Lodzi jest jakies b.dobre liceum, wiesz
cos wiecej o tym?
Taaaak, moja wiedza o Lodzi chyba sie wyczerpala ;-)

> Można je obejrzeć chociażby na stronie: <

chciazby sie chcialo, nie mozna obejrzec :-(
Moglbys jeszcze raz podac linki, niestety nic nie
moglam otworzyc.

pozdrawiam rowniez

krystianwro napisał:

> Chciałbym poznać pana opinię na temat utworzenia we Wrocławiu specjalnej
> linii autobusowej łączącej Międzynarodowy Port Lotniczy Strachowice we
> Wrocławiu z Centrum miasta. Linia ta powinna połączyć starówkę i największe
> hotele wrocławia z lotniskiem w czasie zgranym z przylotami i odlotami
> samolotów z wrocławskiego lotniska.

A co ludzie przylatujący do Wrocławia od razu chcą jechać zwiedzać
starówkę? :) A jeśli chodzi o holete (i to te największe) to nie wierzę, żeby
gość takiego hotelu, który wydaje setki złotych za dobę, nie wolałby sobie
zamówić taksówki zamiast wlec się autobusem miejskim gdzie nie ma pewności czy
nie bedzie musiał stać :)

W sumie do Wrocławia przylatuje 11
> rejsowych samolotów z czego trzy są przylatujacymi z Frankfurtu, Monachium i
> Kopenhagi. Nie każdy przylatujacy do naszego miasta ma ochotę korzystać z
> taksówki bądź ma wynajety samochód a linia 406 raczej nie przypomina linii o
> charakterze miedzynarodowym i europejskim:(

No bo linia 406 nie jest linią międzynarodową :)) Jest to linia komunikacji
miejskiej:) A tak powazniej to myślę, że nie ma potrzeby wproadzania
dodatkowej linii na lotnisko, bo jeżeli kogoś stać na lot samolotem, to na
taksówkę też mu nie zabraknie. Poza tym jak ktoś przylatuje w odwiedziny do
naszego miasta to dobrym zwyczajem gospodarza jest wyjechać po niego na
lotnisko. W ogóle kto by chciał z takimi bagażami jechać autobusem? A
biznesmeni i inni tacy to na pewno wybiora taxi lub wynajmą samochód niż
mpk...
406 jest przede wszystkim przydatna mieszkańcom Strachowic i narazie im to
wystarczy.

A tak na marginesie to naszemu lotnisku jeszcze daleko do ważnego
międzynarodowego portu z prawdziwego zdarzenia. Dojazd do niego mówi sam za
siebie... W innych, większych miastach na lotniska też nie jest kierowanych
dużo linii. W Warszawie przykładowo mają nieporównywalnie większe lotnisko, a
o ile dobrze pamiętam to chyba ze 2 linie tylko tam kursują. Za to taksówek
cały sznur...

Pozdrawiam

Dzieki wielkie za odpowiedz!!

Napisz (jesli mozesz oczywiscie)
jak wygladaja posilki, tzn czy jest duzy wybor,
jesli tak to jakiego typu jest to kuchnia,
ichniejsza czy raczej europejska??

Czy jest duzo owocow??
Jesli nawet nie na posilkach to czy sa do kupienia w hotelu??

Czy w hotelu jest jakis kiosk z prasa, nie koniecznie
polskojezyczna, ale np jakies angielskie gazety codzienne??

Pozdrawiam

Filip

Gość portalu: johny napisał(a):

> Gość portalu: Filip napisał(a):
>
> > A jak jest z cenami za busy do centrum Hurghady??
> > A czy sa tez taxi hotelowe ktorymi mozna bez targowania sie dojechac??
>
> Taksówka (do centrum Daharu) zamawiana w recepcji hotelowej kosztuje 10LE.
Za
> 5LE dojedziesz w to samo miejsce, jeśli nie skorzystasz z pomocy
recepcjonisty,
>
> tylko wyjdziesz z hotelu i przejdziesz na druga stronę ulicy.
> Zawsze możesz skorzystać z taniego busika, o ile przejdziesz się do głównej
> ulicy (jakieś dwieście metrów).
>
> > Jakie sa ceny za przekaski podczas dnia w barach i restauracjach??
>
> Niestety, ale nie korzystałem z posiłków w ciągu dnia, gdyż na ogół nie było
> mnie wtedy w hotelu. Ponadto śniadania są tak obfite, że nie miałem potrzeby
> dojadać w ciagu dnia. Nie mam cennika z pizzerii i innych restauracji.
> Zapewniam Cie jednak, że ceny nie sa wyższe niż w nadbałtyckich smażalniach
ryb
> .
>
> > Czy na plazy mozna wynajac skuter wodny??
>
> Na szczęście nie. Niestety (dla ciebie), ale moją główna rozrywką było
> nurkowanie powierzchniowe (snorkeling) i nie interesowałem się sportami
> mechanicznymi. Widziałem ludzi pływających na windsurfingach oraz na deskach
z
> latawcem (nie wiem jak to sie fachowo nazywa). Cen nie znam.
>
> Pzdr
> Johny

Miałeś pecha Gościu bylismy z tym biurem w Egipcie 2 tyg. i było supeeeeer -
rezydent nie przychodził codziennie do hotelu, ale nie było potrzeby.
Pozdrawiam!

Gość: Remi 26.08.2003 17:27

1. Plaża jest mała, piasek budowlany (nazywają go gruboziarnisty), można
po nim stąpać boso, lecz nie należy to do przyjemności, zwłaszcza, że jest
bardzo gorący. Na plaży są parasole i wiatrochrony, które osobom z dalszych
rzędów przesłaniają widok na morze. Można korzystać z plaży hoteli Alladin
oraz Jasmine (godna polecenia jest plaża przy Jasmine, ponieważ pokryta jest
ładnym piaskiem, tyle tylko, że parasole na tej plaży przypominają domki kryte
strzechą). Plaża przy Ali Babie ma też ten minus, że zejście do wody odbywa
się po kamieniach. Dalej jednak jest piasek i nie trzeba używać obuwia do
wody. Ogólnie więc z plaży Ali Baby nie byłem zadowolony i rzadko tam
przebywałem. Na szczęście hotel ma wspaniały basen, który przynajmniej w
części rekompensuje wymienione mankamenty.
2. Jeśli chodzi o dzieci to wydaje mi się, że wybór hotelu pozostaje jak
najbardziej uzasadniony. Ten hotel jest wprost stworzony dla rodzin z dziećmi –
jest tam chyba wszystko, czego dziatwie potrzeba, począwszy od specjalnych
fotelików w restauracjach, poprzez bawialnie aż do zajęć animacyjnych i
gimnastyki wodnej. Zaznaczam jednak, że zajęcia odbywają się po niemiecku,
angielsku i rosyjsku.
3. Jedzenie – chyba dobre, a moja żona twierdzi, że wspaniałe. Ja po
prostu jestem wybredny i dlatego, pomimo dużego wyboru, wszystko wydawało mi
się pozbawione smaku. Myślę, że po części było to spowodowane procesem
aklimatyzacji, zwłaszcza, że z upływem czasu, coraz więcej dań zaczynało
nabierać smaku. Jednego możesz być pewna – różnorodności dań oraz tego, że jak
Ci nie będzie nic smakować, to będziesz mogła w barze przy plaży zamówić hot
doga bądź pizzę. Ze swej strony polecam frytki w barze przy basenie – może to
tylko miraż, lecz swoim smakiem przypominały te sprzedawane nad Bałtykiem. Nie
spodziewaj się natomiast wieprzowiny.
4. Pokoje - przestronne i czyste, ale to w końcu hotel czterogwiazdkowy.
Zdecydowanie rozczarowała mnie łazienka, która była mała i urządzona
całkowicie bez gustu. Klimatyzacja działała bez zarzutu i w miarę cicho.
Suszarki w pokoju nie znalazłem.
5. Podsumowanie – spodziewałem się czegoś więcej, chyba większego
komfortu i lepszej obsługi. Pomimo kategorii hotelu - bakszysz pozostaje
skutecznym środkiem do każdego celu.
6. Przestroga – uważaj na personel hotelu, który może zechcieć oszukać
Cię, przydzielając Ci pokój w hotelu Alladin bądź Jasmine.

bylem w tym hotelu we wrzesniu 2004 i bylom zaj...
hotel nie jest moze cudem swiata ale jest ok.
obsluga mila i to jest zupelnie cos innego niz hurgada.
nigdy nikt nie wolal bakszyszu ani nawet nie dawal do zrozumienia ze chce.
mieszkalem w pokoju 803 i na jego temat moge sie wypowiadac.
bylo czysto (wiadomo jnie jak ew europejskich hotelach ale na warunki egipskie
ok) klima nawet cicha nie przeszkadzala spac.
polecam odczepic brelok od klucza i trzymac caly czas we wrzutce bo po wyjeciu
wylacza klime i lodowke.
animacja taka sobie ale dzieciaki mialy ubaw.
niektorzy twierdzili ze rezydentka jest nie mila ale ja nie mialem potrzeby
kontaktu z nia wiec nie moge sie wypowiadac.
hotel posiada prywatna plaze i nie ma problemow z lezakami i materacami.
juz pierwszego wieczoru zapoznalismy sie z kelnerem (KARIM), ktory absolutnie
bezinteresownie zawsze trzymal dla nas stoloik (nie to ze brakowalo ale taki w
fajnym miejscu pod palma przy fontannie).
polecam tez sklepik AHMEDA (przed hotelem po lewej jeden z ostatnich - chyba
przedostatni) gosc nie mowi po polsku ale angielski i niemiecki ok, nie jest
napastliwy i w miare uczciwy znaczt towary z bazaltu sa z bazaltu i alabaster
tez jest prawdziwy nie jak u innych dlatego tez kosztuje ale ceny sa rozsadne i
gosc mily.
w hotelu jest sziza bar raczej taki sobie (maly wybor) wiec na fajke tez do
AHMEDA chodzilismy.
nieco dalej w kierunku holiday inn jest market u sama gdzie mozna kupic wode i
inne takie. polecam kontakt z SAMEM a nie z jego pracownikami.
prowadzi tez sklepik z koszulkami nie sa tak tanie jak w hurgadzie ale jest to
wyzsza jakosc. ja placilem po 4$ wiec chyba dobrze.
dojazd do pobliskiej safagi polecam busikami za ok 2le (10 osob) od osoby ale
trzeba sie targowac.
w zasadzie to nie ma po co tam jechac bo nic tam ciekawego sie nie dzieje ale
jak ktos lubi i chce zobaczyc egipt taki prawdziwy a nie komercje dla turystow
to spoko.
wycieczki fakultatywne w hotelu sa zbyt drogie. osobiscie polecam biuro
turystyczne DANIELA na przeciw holiday inn (sa tam dwa biura Daniel prowadzi to
pierwsze od strony menaville - jezyk tylko angielski i nieco sepleni wiec czasem
ciezko go zrozumiec) organizuje wycieczki z polskimi (znaczy arabowie ale mowia
po polsku plynnie) przewodnikami. bylem z jego biurem w luxorze i naprawde bylo
super.

ogolnie jezeli ktos chce wypoczac w ciszy i bez zbednych luksusow to goraco polecam

Lillyland Beach - Hurghada (****)
Pobyt w dniach 24.06.2004-8.07.2004 organizowany przez biuro podróży
"Alltours". Przelot liniami Air Berlin, samolot Boeing 737-800, bardzo
dobre jedzenie dają!

Hotel graniczy po lewej z "Golden 5" a po prawej z "Conrad".
Teren hotelu jest bardzo duży, na jego terenie znajduje sie
małe centrum handlowe(mały basen,apteka,spożywczy,bar z
bilardem,pamiątki,ubrania,amfiteatr w którym wieczorem można było oglądać
różne animacje), fitness(nie byliśmy), plac zabaw dla dzieci, w różych
miejscach huśtawki, mała fontanna, bar przy dużym basenie(internet
cafe,bilard), bar przy plaży, małe zoo
(strusie,małpy,papugi,kaczki,bociany,paw,jelonki).

Plaża jest w sztucznie utworzonej zatoce u wejścia do której po prawej
stronie znajduje sie mały port dla statków zabierających ludzi na
nurkowanie. W zatoce tej jest też mała wyspa na której nie ma nic
oprócz paru palm. Woda nie jest tak przeźroczysta jak na otwartym
morzu i piasek też nie jest aż tak drobny jakby sie chciało. Więc
uważam to za minus tego hotelu. Niekiedy też wieczorami pojawiały sie
meduzy, ale takie niegroźne.
Po plaży czasami chodzą różne ludki które namawiają ludzi do wycieczek
łodziam(Tobi), przejażdzek quadami(Jimmy) lub na inne różne pierdoły
Henna tatoo albo masaże. Jeśli sie czegoś nie chce robić to najlepiej
po prostu od razu powiedziec, że sie nie ma kasy i czy nie można za darmo
to dadzą Ci spokój albo faktycznie bedziesz mogl popływać łodzią za darmo,
my dostaliśmy taką oferte

Wyżywienie mieliśmy Allinclusive, bardzo duży wybór potraw stale
podgrzewanych i uzupełnianych w razie potrzeby. Stołówka spora z
podziałem dla osób palących i niepalących. Jednak w połowie 2-tygodnia
gdy do hotelu zawitało więcej gości okazywała sie niekiedy za mała,
jedzenia też tak jakby mniej było.

Pokoje typu bungalow, codziennie sprzątane ale wydaje mi sie, że jak
zawsze zostawiliśmy napiwek to były lepiej wysprzątane, czyli kasa czyni cuda
W każdym z pokoi wyposażenie jak w opisie: klima, telefon, lodówka,
sejf, telewizor (choc tutaj miało być "mehrere deutsche programme"
niestety znalazłem tylko 3

Podsumowując bardzo polecam ten hotel dla rodzin z dziećmi ale...
przed sezonem w przeciwnym razie może być tłoczno.

SONESTA CLUB Sharm el Sheikh ****
Właśnie wróciłam - wrażenie ogólne - fajnie.Hotel położony ok.10 min. od
lotniska, w ciągu dnia widać podchodzące do lądowania samoloty, w nocy nie
słyszałam.Do centrum Naama ok. 15 min. spacerkiem nadmorskim deptakiem.Hotel
jest dość duży ale nie czuje się tego, bo jednopiętrowe budynki zajmują
spory teren.Czym wyższy numer pokoju tym dalej od recepcji i od głównej
restauracji.W drugim dniu pobytu zmieniłyśmy pokój z nr 1157 NA 713-
RECEPCJONISTA ODMÓWIŁ przyjęcia 5 $ za zmianę!
Basen: jeden z podgrzewaną wodą, jeden zwykły, jeden brodzik dla
dzieci.Leżaków dużo- starczało dla wszystkich- a w recepcji mówili, że hotel
jest zapełniony w 97%.Koło basenu bar czynny od 10 rano do 24
Plaża: jeżdzi bus hotelowy co pół godziny , chodziłyśmy pieszo bo to było
tylko 10 min. przez teren hotelu Sonesta Beach.Plaża piaszczysta, bezpieczne,
łagodne zejście dla dzieci, na głębokości ok.1 m zaczynają się kamienie.Przy
pomoście turyści karmią wypasione, przepiękne ryby - widziałyśmy błękitną
płaszczkę !!

Jedzonko: stołówka wielka na ok.200 osób.Nikt z naszej grupy nie dostał
zemsty- naprawdę czysto.Obsługa sprawna i miła.Śniadania dość jednostajne ale
zawsze można dojeść ciastami- pyszne!Na obiad oprócz mięsa i ryby kilka
rodzajów spagetti i pizza a już kolacja to rozpusta np.przepiórki z grila!!

Ludzie: goście hotelowi to w równych częściach :Włosi,Rosjanie,Polacy,Niemcy
i Holendrzy może z lekką przewagą Włochów bo animacje przy basenie odbywają
się po włosku.Obsługa- naprawdę mili ,widać, że starają się żeby turysta czuł
się dobrze.Pokojowemu zostawiałyśmy codziennie 2 funty- był błysk i
zwierzątka układane z ręczników.Mówią głównie po angielsku ale rosyjski i
niemiecki też się przydaje.

Sejf: w każdym pokoju wliczony w cenę

Klimatyzacja: w pierwszym pokoju który zajmowałyśmy- na pilota i cicha w
drugim- sterowana na ścianie i trochę głośna (wyłączałyśmy na noc)te pokoje z
wyższymi numerami są nowsze ale dalej od recepcji- każdy może wybrać na czym
mu bardziej zależy.

Komunikacja: proste- wychodzisz przed hotel i machasz na busa gdziekolwiek
jedziesz mówisz " one funt- one person" i jest ok.

Rezydent: byłam z Eximem -wycieczki kupiłam u rezydentki bo w biurach na
mieście chociaż taniej o ok.20$ (Kair) przewodnik mówił po angielsku lub po
rosyjsku.Rezydentka miła ale nie sprawdzałam jej w sytuacjach kryzysowych bo
nie było potrzeby.

Ogólnie: hotel czysty , przyjazny dla turystów , jedzonko dobre(przytyłam 2
kg),wymiana waluty w hotelowym kantorze po lepszym kursie niż w mieście,
ludzie bardzo mili - czego chcieć więcej?

Niedawno wróciłam z hotelu Sonesta Club w sharmie. Hotel mieści się w
drugiej linii niedalego centrum Naama. Do plazy spacerkiem jest jakies 7-8
minut, jezdzi takze bus hotelowy ale nigdy z niego nie korzystalismy, nie
bylo takiej potrzeby. Wiec do plazy trzeba przejsc przez szeroka dwupasmowa
droge oraz przez hotel Sonesta Beach. Plaza jest dosyc mocno nadziabana
turystami, glowny jezyk na plazy to rosyjski, poniewaz duza wiekszosc
zamieszkuje hotel soneste beach a plaza dla tych hoteli jest wspolna. Jest
pomost na plazy z ktorego wskakuje sie do wody i juz sie jest w innym
swiecie, trzeba tylko odplynac ze 50-100 metrow na lewo, raf koralowych
mnostwo a ryb jeszcze wiecej.
Sam hotel jest bardzo duzy, na poczatku dostalismy pokoj 1150 ale szybko za
20 dolcow zamienilismy na 355 przy samym basenie. Pokoj duzy przestronny,
wszystko bylo czyste i dzialalo. Lodowka lod nawet mrozila. Mielismy opcje
all - alkohole nawet mozna bylo pic, jednak pilismy z kostami lodu, co
okazalo sie byc zabojcze (faraon dopadl kazdego). Jednym minusem hotelu bylo
jedzenie, bardzo monotonne a wrecz takie same, np: duzo salatek a z miesa byl
kurczak dziennnie. Jednak nie narzekam nie najwazniejsze jedzenie na
wczasach. W barku z opcji all mozna bylo korzystac od 10 rano (piwo) drinki
lali od 13 do 24. Wszystkie w kubkach plastikowych. Z muzyka przy basenie
sa ogromne braki przeszkadza to obsludze wiec wylaczaja ile mozna. Goscie
hotelowi to w duzej wiekszosci Polacy, Rosjanie, troche Czechow, troche
Niemcow i troszke Angoli. Kiedys bylo tam mnostwo Wlochow jednak teraz nie ma
wogole. Calkowity jest brak jakichkolwieg animacji. Nie ma tez dyskotek,
wieczorami w hotelu jest cisza i nuda dobry hotel dla wyciszonych ludzi,
jedna do naama taksowka jest pol minuty a tam zycie toczy sie do 8 rano.
Bardzo trzeba uwazac na zamawianie jedzenia czy picia na pokoj (w nocy czy na
plazy) placi sie to w recepcji, dopisuja ogromne kwoty (nie tylko mi ale
innym Polakom takze). Obsluga hotelu jest ok jednak zalezy to od ich
wlasnego widzi misię. Jednego dnia sa do rany przyloz drugiego totalne
chamstwo. Ogolnie hotelik jak za ta cenę bardzo fajny. Jest to ostatni
hotel w drugiej lini w naama bay. Otoczenie hotelu na zewnatrz jest
obskorne, jednak plusem tego jest ze znajduje sie tam sklepik z napojami
czynny prawie cala noc, wiec jak kogos suszy mozna smialo o 4 rano kupic
cole. Troche rozczarowalam sie plaza, jednak jak zobaczylam plaze innych
hoteli to zrozumialam ze w sharmie nie ma pieknych piaszczystych plaz.
Ogolnie hotel na 3+/4.

Hilton - Dahab (5*)

Hilton polozony jest tak jak sasiednie hotele Swiss Inn i Novotel Coralia na
lagunie oddalonej od centrum Dahab / El Masbat / ok. 4 km. Jest to hotel z
niska, arabska zabudowa, z jednym basenem, kilkoma restauracjami i piekna,
piaszczysta plaza. Pokoje 2 - os. sa duze z duzym tarasem. W pokojach
znajduje sie wszytko to co powinno byc w hotelu 5*. Milym zaskoczeniem dla
mnie byla mozliwosc ciaglego podgladu mojego rachunku na ekranie telewizora.
W kazdej chwili moglem sprawdzic ile mam w danej chwili do zaplaty i czy ktos
sie nie pomylil.Teren hotelu to nic innego jak sztuczna laguna z morska woda.
Praktycznie z kazdego pokoju / tarasu / widac niebieska wode laguny. Musze
przyznac, ze ten hotel zasluguje na pelne 5 *. Bylem w czerwcu w 5*
Radissonie i mam porownanie, ktore niestety zle wypada dla hotelu z Sharmu. W
Egipcie bylem 3 raz, ale dopiero w Hiltonie nie dopadla mnie "zemsta
Faraona". Jedzenie bylo swieze, kuchnia europejska jak i orientalna. Co drugi
dzien kolacja byla w innej restauracji z bogatym programem
artystycznym.Goscie hotelowi to przewaznie amatorzy sportow wodnych z
Włoch,Izraela,USA i Francji. Wielu tez bylo z sasiednich krajow arabskich.
Generalnie hotel jest niewielki, w ktorym panuje wspaniala atmosfera do
czynnego wypoczynku. Na hotelowej plazy mozna wypozyczyc sprzet do
nurkowania, windsurfing,narty wodne itd. Mozna tez poszalec na bananie lub
na "detkach" Przez caly moj pobyt w Dahab wial cieply,silny wiatr - co jest
normalne w tej okolicy. Jest to wiec wspaniale miejsce do uprawiania
winsurfingu! Pomimo,ze plaza jest piaszczysta z lagodnym wejsciem do morza to
dla fanow nurkowania kilkaset metrow dalej znajduja sie piekne rafy koralowe.
Do najslynniejszej Blue Hole z hotelu jest ok. 7 km. Wazną informacja dla
osob, ktore oczekuja opieki ze strony B.P jest to,ze w Dahab nie ma zadnego
rezydenta. Teoretycznie jest on "pod telefonem", ale ja po przyjezdzie nawet
nie otrzymalem numeru telefonu do niego. Tak szczerze mowiac w tym Hotelu nie
mialem potrzeby spotykania sie z rezydentem. Wycieczki zalatwialem na
miejscu / przy recepcji jest przedstawiciel firmy turystycznej / i jestem z
tego bardzo zadowolony!! Z hotelu za 10 futow mozna bylo dostac sie taksowka
do centrum, gdzie panuje czadowa atmosfera, gdzie mozna dobrze i w miare
tanio zjesc a takze zrobic zakupy. Generalnie Dahab jak i Nuweiba to
wspaniale miejsca do wypoczynku! Ja napewno tam jeszcze pojade! Polecam!
PS jesli masz konkretne pytania sluze informacja! Kilka fotek z hotelu
przesle w godzinach wieczornych. Pozdrawiam

Czy ktoś czyta, co ja napisałam, czy tylko przyczepia się dla samego faktu
przyczepienia? o_O Przecież wspomniałam, że wiem, że na 4 gwiazdki nie ma co
liczyć, aczkolwiek, co mi po 4 gwiazdkach nawet by było, gdy na takich
wycieczkach hotel jest tylko po to, żeby te parę godzin w nocy przespać, reszta
to czas zupełnie poza nim. W końcu to nie wczasy, na których standard hotelu
jest jedną z zasadniczych spraw, bo jest się głównie w nim, albo przy nim. Ad
łazienek- są osobne do każdego pokoju, to jednak Europa a nie Azja czy Afryka,
że 2 gwiazdki oznaczają dziurę nie przykrytą nawet klapką. W Europie na
szczęście wygląda to inaczej- fakt nie ma co liczyć na 40 m2 (w końcu bez
przesady z wymaganiami w 2 gwiazdkach; aczkolwiek dwie dwóm też nie równe- o
czym można z Itaką się np. na Klasycznych Włoszech przekonać, bo w jednych
dostanie się średni standard łazienki, w drugich nawet prysznic z masującymi
dyszami + pisuar i bidet ;), ale swoje miejsce do przekimania się jest, znośna
łazienka w pokoju i z rzadka gość w postaci karalucha ;)
Jestem też świadoma, że nie da się w tydzień do syta zobaczyć wszystkiego (ba,
nawet podstaw) ciekawego w takich metropoliach, ale na to to potrzeba tak z ręką
na sercu (nawet samodzielnie) ze 2 miesiące bite. Ale kto uważa, że uda mu się w
tydzień zwiedzić Paryż? Bez żartów. Jedzie się raz, żeby go zaznać, a jak ma się
niedosyt następnym razem próbuje się uzupełnić, to co jeszcze nie zobaczone.
A w sprawie objazdówek- Paryż i zamki nad Loarą to objazdówka, na pewno nie taka
jak przez pół Włoch, ale jednak.
I oczywiście na koniec sakramentalne: "ale w sumie każdy robi jak uważa".

Przepięknie położony hotel w kolorowym, pachnącym (maj) ogrodzie. W
cichej i spokojnej okolicy. Pokoje noszą ślady zużycia, ale są
czyste i wystarczająco przestronne, łazienki nowe. Lepiej wybierać
pokoje na piętrach, te na parterze, jak dla mnie są trochę za mało
intymne. Pokoje sprzątane codziennie, oprócz niedzieli. Ręczniki
wymieniane tak samo. Panie sprzątające bardzo miłe, patrafiły nawet
poukładać w szufladach nasze zakupy i udekorować kwiatami łóżko,
bardzo miłe gesty. Jedzenie po prostu pycha, duży wybór i naprawdę
smaczne, każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Jest szwedzki bufet,
więc można dokładać sobie do woli. Goście hotelowi to głównie
skandynawowie, holendrzy i niemcy, raczej spokojne nacje. Hotel
zlokalizowany w bocznej uliczce, co zapewnia odpowiednia dawkę
ciszy, luźna zabudowa i sam ogród też dodatkowo wyciszają okolicę.
Jednocześnie jakieś 5-10 minut spacerkiem jest centrum miejscowości
z hipermarketami, tawernami, wypożyczalniami
samochodów/skuterów/rowerów, sklepami itp. Niedaleko jest tez Fun
Park dla rodzin z dziećmi i widziałem jeżdżącą "ciuchcię", zapewne z
wycieczkami po okolicy. Do Chanii jest ok. 4 km, mozna podjechać
autobusem jak komus zależy na czasie albo dojść na piechotę (jakieś
50 minut marszu), droga nawet niezła bo przez większą jej część jest
chodnik, co w Grecji nie jest takie oczywiste Po drodze warto
zajść do sklepu Jumbo, mają w bardzo dobrych cenach ubranka
dziecięce i zabawki, ceny nawet o połowę niższe niż w Polsce. Sama
Chania bardzo ładna, moim zdaniem punkt obowiązkowy do zwiedzenia.
Plaże w odległości jakiś 15 minut spacerkiem. Droga bardzo przyjemna
i wcale nieuciążliwa, po drodze można coś zjeść w sporej ilości
tawern lub coś kupić jeżeli jest taka potrzeba, bo sklepów też jest
parę. Same plaże piaszczyste, bardzo urokliwe, szczególnie przy
dwóch małych zatoczkach. Trzecia, ta największa i najdłuższa, jakoś
mi do gustu nie przypadła. Moim zdaniem położenie hotelu jest po
prostu idealne. Sam hotel cichy i spokojny, nie ma tłoku przy
basenach (są dwa). Jak ktoś chce rozrywki to ma pod bokiem Chanię, w
niedalekiej okolicy dużo sklepów i tawern, bardzo ładne plaże i
świetny punkt do wypadów po wyspie (dobre skomunikowanie). Jak dla
mnie bomba

Gość portalu: makary napisał(a):

> nie budowano bo nigdy w sopocie nie bylo czegos takiego jak dlugoplanowy plan
> rozwoju. i obecnie zdaje sie tez nie ma. Troche tu troch tam sie inwestuj,
> przebudowa cenrum ciagnie sie niewiadomo ile, tutaj dom zdrojowy w nowczesnym
> stylu tam fonstan w XIX ogolnie brak planu i pomyslu.

Makary, czy Ty próbujesz w ten sposób zachęcić turystów do wizyt w Sopocie?
Jeżeli inni mieszkańcy też tak postępują (ze wspomnianym Galluxem na czele) to
cud, że w ogóle jeszcze ktoś do nas przyjeżdza albo inwestuje. Ot taki typowo
polski zwyczaj robienia we własne gniazdo...

Jaki ma być ten "długoplanowy plan rozwoju"? Czego oczekujesz od takiego planu?
Sopot to małe miasteczko, zamknięte w okreslonym areale, ograniczone morzem,
zal;esionymi wzgórzami morenowymi (Park Krajobrazowy) i granicami z Gdynią i
Ghdańskiem. Siłą rzeczy nie może byc Sopot rozbudowany, a jedynie ewentualnie
przebudowywany. Ale i to w granicach określonych przez konserwatora zabytków,
bo sopot to takze miasto stare i autentyczne, i przez to bardzo cenne jako
zespół urbanistyczny i jako perła architektury.

Jednak Sopot przed kilku laty, pierwszy raz w swojej historii, zdobył oficjalny
status uzdrowiska, a to wymagało spełnienia wielu rygorystycznych norm
dotyczących czystosci powietrza, wody, stanu infrastruktury, ilosci miejsc
noclegowych. Zdobył i cały czas utrzymuje, więc nie mów, że nie istnieje żadna
koncepcja istnienia naszego miasta.
A długofalowy plan owszem był. Przewidywał wyburzenie kilkudziesieciu kamienic
z przełomu XIX i XX wieku i zbudowanie na ich miejscu tzw. Czerwonej Drogi. Ten
plan został unieważniony, i całe szczęście. Bo Sopot jako przybudówka do
tranzytowej arterii szybko przestałby istniec jako miasto artystów i turystów,
a stałby się czymś takim jak np. Dolne Miasto albo Stare Przedmieście w Gdańsku
(po oddzieleniu tych dzielnic od Śródmieścia szerokim dwujezdniowym Podwalem
Przedmiejskim). Jakos nie usmiecha mi sie taki Sopot.

Przebudowa centrum (masz zapewne na mysli plac w miejscu dawnegych hoteli
Werminghof i Metropol, skrzyżowanie Monciaka z Grunwaldzką plus plac przed
molem, w tym i Dom Zdrojowy) to ogromna inwestycja. Potrzeba na to
gigantycznych pieniędzy i jednoczesnie braku tylu przeszkód natury prawnej,
charakterystycznych dla całego polskiego prawa.

Plany zagospodarowania poszczególnych kwartałów często nie sa zatwierdzane z
powodu samych mieszkańców, którzy nie chcą zgodzic się a to na zasłonięcie
widoku z okna, a to na likwidację szopy nazwanej garażem, a to na wyciecie
kilku krzaków na podwórku, nazwanym "ogródkiem".