Pozwole sobie uzupelnic powyzszy reportaz krajoznawczo-gastronomiczny o kilka dodatkowych informacji i adresow.
1. Zamek Haut-Koenigsbourgrg
www.haut-koenigsbourg.net moze byc celem samym w sobie wycieczki do Alzacji. Jest ogromny, znakomicie "umeblowany", w przciwienstwie do innych zamkow i kaszteli sredniowicznych, na ogol prawie calkowicie pozbawionych mebli. Zamczysko to zostalo podniesione z ruin na polecenie i za pieniadze Wilhelma II-go, ostatniego cesarza Niemiec. Byla to kwestia czysto polityczno-prestizowa: po ekspresowej wojnie prusko-francuskiej, zakaczonej tegim laniem w bitwie pod Sedanem, jakie prusacy spuscili francuzom, cala Alzacja oraz duza czesc Lotaryngii (Metz !) dostaly sie pod wladztwo niemieckie. Aby wykazac germanska role ciwilizacyjna i kulturotworcza na tych "genetycznie" gremanskich kresach, Druga Rzesza zainwestowala sporo pieniedzy w upiekszanie i "zagermaninianie" swiezo zawladnietych terenow. Jednym z beneficjentow tej polityki byl wlasnie zamek Haut-Koenigsbourg.
2. Goraco zachecam do zatrzymania sie na nocleg w bardzo malowniczym miasteczku Kaysersberg, nota bene, rowniez posiadajacej swoje sredniowoeczne ruiny. Kaysersberg lezy dokladnie na alzackiej "drodze wina", w odleglosci 36 km od zamku Haut-Koenigsbourg oraz 12 km od Colmar. Polozenie to czyni zen bardzo dobra baza wypadaowa do zwiedzania poludniowej czesci Alzacji. Nie wspomne, ze w rejonie Kaysersbergu produkuje sie prawdopodobnie jedne z najlepszych Rieslingow, Pinot Blanc i Gris oraz Tokay-Pinot....
3. Swietnym adresem do rzucenia kotwicy jest miejscowosc Kientzheim, bedaca de facto przedmiesciem Kaysersbergu, a zwlasza
hotel Abbaye d'Alspach (www.abbayealspach.com). Jest to uroczy i calkowicie niepowtarzalny
hotel urzadzony w XVIII-wiecznym zakonie zenskim. Polecam zwlaszcza w sezonie letnim, jako do wszystkich pokojow wchodzi sie wylacznie od strony wewnetrznego podworza i poprzez antresole na pierwszym pietrze. Po prostu super: stare meble, pokoje z
niskimi drewnianymi powalami, skrzypiace podlogi, wszystko budowane z drzewa.
4. Kilka kilometrow od Kientzheim, jadac w kierunku Colmar znajduje sie mala winiarska miejscowosc Ammerschwihr. Tamuj, wtajemniczony czytelnik latwo znajdzie winnice nalezaca do pana Jean-Baptiste ADAM (www.jb-adam.com). Oprocz doskonalych Rieslingow i Pinotow, winnica Adam produkuje znakomite, i zadko spotykane wina Kaefferkopf, z ktorych goraco polecam zupelnie fantastyczne wino aperitifowo-deserowe Gewurztraminer Kaefferkopf. Dla tych co juz poznali urok alzackiego gewürtz'a pragne wyjasnic, ze w/w Gewurztraminer Kaefferkopf posiada te same wlasciwosci zapachowo-smakowe, bedac przy tym nieco bardziej wytrawnym (czytaj: mniej slodkim) niz klasyczny Gewürtztraminer.
5. Po degustacji i ew. zakupach, proponuje lekki "w tyl zwrot" i jazde w kierunku Chateau Haut-Koenigsberg. Po drodze proponuje zwiedzic miejscowsc Ribeauvillé razem z miejscowoscia Riquewihr uwazana za jedna z najbardzie typowych i malowniczych wiosek Alzacji. Ale nie traccie zbyt wiele czasu na czcza turystyke, bowiem czas sie oddac przyjemnosciom gastronomicznym...
6. I tak, dojezdzamy do miejscowosci Thannenkirsch, lezacej na odstatnim odcineczku drogi dzielacej nas od zamku. Tamze, goraco zachecam do zatrzymania sie na obiad w
gospodzie La Meunière (www.aubergelameuniere.com) i blizszym zapoznaniu sie ze znakomita kuchnia alzacka. I dajmy sobie spokoj z takimi alzackimi standartami jak Flammenküche, Choucroutte Garnie (kwaszona kapusta gotowana w bialym winie, oblozona wielkim wyborem kielbas, boczkow, parowek, itp) lub golonka w kwaszonej kapuscie. Te, niewatpliwie sympatyczne specyjaly mozna skosztowac rownie dobrze poza Alzacja, na przyklad w Paryzu (Brasserie de l'Est - na wprost Gare de l'Est -> najlepsza choucroutte poza Alzacja), czy chocby w Luksembourgu (np. maison des Brasseurs, na Grande-Rue, lub
restauracja Le Riquewihr w Bertrange). Zamiast tego, proponuje sie blizej poznac, a nawet zaprzyjaznic z duzo bardziej subtelnymi kulinariami.
I tutaj, posrod rozniastych roznosci godnych naszych szlachetnych, slowianskich podniebien, pozwole sobie zacytowac zwalszcza ponizsze:
- Baeckeoffe, czyli potrawe z trzech mies (wolowina, jagniecina i swinka mala), kartofli, cebuli i bialego wina, przez godziny co najmniej trzy, z matczyna czoloscia duszona w hermetycznym kamionkowym naczyniu w piecu chlebowym.
- Fois Gras, czyli pasztet z kaczych lub gesich watrobek, po polsku zwanym pasztetem Sztrasburskim....
- Swieza watrobke (w calosci) z tegoz ptactwa, minut kilka podsmazona na patelni i podana w towarzystwie karamelizowanych jablek
- Piers z kaczki wraz z kawalkiem fois gras, podana w sosie z czerwonych owocow
- Pstraga na Niebiesko (czyli z po polsku "z wody", czyli z bulionu z jarzyn)
- Pstraga w smietanie i migdalach,
- Filet z sandacza na kwaszonej kapuscie lub w sosie z wina Sylwaner.
- Millefeuille ze slimakami-ogrodniczkami w sosie smietanowym
- Pieczen z sarny lub koziolka lub pieczony golabek w sosie z czerwonego wina (w sezonie dziczyzny i dla jej amatorow).
- Ser Münster, jeden z najbardziej capiacych francuskich serow. Jego zapach potrafi zabic bociana w locie (a bocian wlasnie jest zywym symbolem Alzacji) i podobna jest jedynym nie-naturalnym zapachem wyczuwalnym z orbity okoloziemskiej . W smaku natomiast jest zadziwiajaco lagodny, oczywiscie przy zalozeniu, ze ktos jest w stanie go doprowanic w poblize ust .....
Nie gwarantuje, ze aktualnie wszystkie te dania sa w karcie
gospody La Meunière, ale pewna ich czesc, na pewno.
Po znakomitym posilku, zakrapianym rozyowym winem Pinot Noir oraz kilkoma kielonkami alzackich sznapsow, cieszacych sie calkowicie zasluzona fama (zwlaszcza Kirsch (czeresniowka) i Poire Williams (gruszkowka / williaminka), mozemy sobie odpuscic dalsze zwiedzanie i od razu udac sie na zasluzona sjeste w jednym z bardzo milych pokojow goscinnych. A zamek Haut-Koenigsberg ? No coz, od czego jest w koncu internet !